Wartości surrealizmu 3
W kulturze dziedzictwo surrealizmu czy zabiegów pre surrealnych wydaje się być niezauważalne przez przeciętnego inteligenta acz zaskakujące dla wnikliwego intelektualnie odbiorcy.
Trudno tez jednoznacznie dowodzić że to surrealizm wynalazł wieloznaczności i pozostałe zabiegi. Raczej zrobił z nich swojego głównego wizualnego bohatera dodając je do istniejących już np. w malarstwie- koloru, światłocienia, formy (kształtu), faktury, rytmu, ruchu itd.
Odwracalnością jako zjawiskiem wizualnym dotyczącym przestrzenności, archetypowym i nierozstrzygniętym z natury w jedną stronę zajmował się Kazimierz Malewicz. Definiuje i podaje ten problem obraz „Czarny kwadrat na białym tle”.
Czerń lasu szczególnie o zmierzchu może się na chwile wydać czarna dziurą, sześcianik rysowany konturem w perspektywie równoległej lub nawet zbieżnej odwraca swe ściany czołową i tylnią i żaden umysł tego nie przeskoczy. Odwracalność obrazów (scen przestrzennych) Magritea, Salvadora Dali, Olbińskiego i innych współgra z przedstawianiem przestrzeni dowolnej w tym specyficznym ujęciu charakterystycznym dla mistrzów. Odwracalność faktur to u Magritea specyficzne rozwiązanie.
Dziwne przestrzenie niemożliwe tworzył w przedstawieniach czarno- białych obok odwracalnych i wieloznacznych a także krzywoliniowych- Escher.
Dziwne zabiegi w obrazach Chirico dotyczyły przedstawiania sceny jakby ze snu ale wydobytej dodatkowo w ten sposób że kolejne fragmenty zbiegały się do punktów zbiegu, które nie znajdowały się na poziomej linii- czyli nie tak jak postrzegamy przestrzeń zbieżnie w naturze.
Niezwyczajne zabiegi surrealizmu to szukanie iluzji w iluzji – jak w obrazie Magritea pt.”Dola człowiecza II” czy w pracach Salvadora Dali.
Dziwne były zapisy automatyzmu w malarstwie- komponowane czyli wykańczane do porządku czy inaczej do poprawnej odbieralności wizualnej.
Często ale na chwilę obserwowana przestrzeń, czy przedmioty lub inne jakości czysto plastyczne wydają się być nie tym czym są. Te efekty złudzenia występują krótko. Umysł ludzki wybiera bardziej proste rozwiązania- pewnie dlatego aby nie stwarzać problemów nierozwiązywalnych, trudnych dla myślenia czy zaprzeczających zasadności naszego tu bycia.
Etykiety
- Galeria autorska (130)
- Galeria jednego dzieła (43)
- Prace studentów i uczniów (124)
- Uporządkowane martwe natury (23)
- Wiedza o kulturze (29)
- Wiedza o sztuce (24)
- Wydarzenia (107)
- Wypowiedzi myślicieli (4)
- Zapiski osobiste (21)
- Zbierkowskie i okoliczne pejzaże (19)
- Życzenia (51)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wiedza o sztuce. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wiedza o sztuce. Pokaż wszystkie posty
sobota, 30 września 2017
piątek, 25 sierpnia 2017
Wartości surrealizmu 2
W życiu codziennym mamy do czynienia z pojęciami i zjawiskami wieloznacznymi, z zaprzeczeniami głównie jako przejawami niemożliwości oraz z odwracalnościami.
Już samo określenie jako wieloznaczności zjawiska jest najczęściej niezauważalne i nieuświadamiane. Przyzwyczajone. A jednak ta wieloznaczność występuje. Na przykład podanie wymiarów, cech dla konkretnej postaci: kobieta, brunetka, Czeszka, wysoka, młoda itd. jest tą wieloznacznością.
Dla wnikliwego osobnika myślącego o świecie z możliwością nad nim zachwytu, wybór głównej cechy będzie związany ze zdziwieniem i pewnie trudny.
Dzień i noc, dobro i zło, anioł diabeł, łagodne i brutalne, gładkie i chropowate itd. to liczne przeciwstawne określenia. Kontrasty. Niektóre z nich to odwracalne zestawy dotyczące po kolei jakby tego samego zjawiska. Relatywizm i względność to bliskie w znaczeniu zjawiska z odwracalnością.
Gdy mówimy „niemożliwe” to raczej oznacza niecodzienną sytuację, rzadkie rozwiązanie czy zjawisko, nieprawdopodobne i dziwne że się wydarzyło w świecie w którym się nie zdarza za często. Dopiero cud- zupełnie niemożliwe zjawisko- mogło by nami wstrząsnąć i nas zadziwić do końca i w całości- do„szpiku kości”.
W życiu codziennym mamy do czynienia z pojęciami i zjawiskami wieloznacznymi, z zaprzeczeniami głównie jako przejawami niemożliwości oraz z odwracalnościami.
Już samo określenie jako wieloznaczności zjawiska jest najczęściej niezauważalne i nieuświadamiane. Przyzwyczajone. A jednak ta wieloznaczność występuje. Na przykład podanie wymiarów, cech dla konkretnej postaci: kobieta, brunetka, Czeszka, wysoka, młoda itd. jest tą wieloznacznością.
Dla wnikliwego osobnika myślącego o świecie z możliwością nad nim zachwytu, wybór głównej cechy będzie związany ze zdziwieniem i pewnie trudny.
Dzień i noc, dobro i zło, anioł diabeł, łagodne i brutalne, gładkie i chropowate itd. to liczne przeciwstawne określenia. Kontrasty. Niektóre z nich to odwracalne zestawy dotyczące po kolei jakby tego samego zjawiska. Relatywizm i względność to bliskie w znaczeniu zjawiska z odwracalnością.
Gdy mówimy „niemożliwe” to raczej oznacza niecodzienną sytuację, rzadkie rozwiązanie czy zjawisko, nieprawdopodobne i dziwne że się wydarzyło w świecie w którym się nie zdarza za często. Dopiero cud- zupełnie niemożliwe zjawisko- mogło by nami wstrząsnąć i nas zadziwić do końca i w całości- do„szpiku kości”.
poniedziałek, 7 sierpnia 2017
Wartości surrealizmu 1
W przypadku surrealizmu jako kierunku w sztuce, musimy mówić bardziej o formalnych zdobyczach niż o otoczce kulturowej, historyczno- obyczajowej.
Nadrealizm (surrealizm) sugeruje pochłonięcie sferą szczególnie nierealną, co w przypadku sztuki nie jest niczym nowym. W tym kierunku oczywiście, postać naśladownictwa natury jest widoczna i nawet półświadomie odczytywalna. Przestrzenie malowane czy jako rzeczywiste przestrzenności są tu oparte na prawach widzenia natury- trochę je przypominają mimo fantastycznych kształtów, zaprzeczeń czy innych zabiegów formalnych i treściowych.
Wbrew poglądowi ze surrealizm jest kierunkiem szczególnie irracjonalnym, tylko emocjonalnym i szczególnie subiektywnym, zwariowanym czy onirycznym należy podać w nim zabiegi stosowane- czysto naukowe. Figury odwracalne, niemożliwe, wieloznaczne, złudzenia optyczne. Te związane z naukowością- psychofizjologią widzenia. Wystarczy przejrzeć pod względem występowania tych zabiegów malarstwo Salvadora Dali, Rene Magritte, Chirico, Maxa Ernsta itd.
Poza tym surrealizm stosował grę skalą, iluzji w iluzji, anamorficzność, techniki wykorzystujące przypadek, automatyzm tworzącego itd. Absurd, paradoks, groteskę, zaprzeczenia, oksymorony słowne, antylogie.
Jedność przeciwieństw jest antyczną kategorią będąca blisko struktury zaprzeczeń i niemożliwości. Grecja, ciągłość, filozofia, sztuka.
W przypadku surrealizmu jako kierunku w sztuce, musimy mówić bardziej o formalnych zdobyczach niż o otoczce kulturowej, historyczno- obyczajowej.
Nadrealizm (surrealizm) sugeruje pochłonięcie sferą szczególnie nierealną, co w przypadku sztuki nie jest niczym nowym. W tym kierunku oczywiście, postać naśladownictwa natury jest widoczna i nawet półświadomie odczytywalna. Przestrzenie malowane czy jako rzeczywiste przestrzenności są tu oparte na prawach widzenia natury- trochę je przypominają mimo fantastycznych kształtów, zaprzeczeń czy innych zabiegów formalnych i treściowych.
Wbrew poglądowi ze surrealizm jest kierunkiem szczególnie irracjonalnym, tylko emocjonalnym i szczególnie subiektywnym, zwariowanym czy onirycznym należy podać w nim zabiegi stosowane- czysto naukowe. Figury odwracalne, niemożliwe, wieloznaczne, złudzenia optyczne. Te związane z naukowością- psychofizjologią widzenia. Wystarczy przejrzeć pod względem występowania tych zabiegów malarstwo Salvadora Dali, Rene Magritte, Chirico, Maxa Ernsta itd.
Poza tym surrealizm stosował grę skalą, iluzji w iluzji, anamorficzność, techniki wykorzystujące przypadek, automatyzm tworzącego itd. Absurd, paradoks, groteskę, zaprzeczenia, oksymorony słowne, antylogie.
Jedność przeciwieństw jest antyczną kategorią będąca blisko struktury zaprzeczeń i niemożliwości. Grecja, ciągłość, filozofia, sztuka.
poniedziałek, 15 maja 2017
Powidoki Lady Makbet
W dziwnej przestrzeni uniwersalnej i samotnej „Zgiń plamo zgiń, na wieczność” mówi sama do siebie Lady Makbet, w otoczeniu kolorów świetlistych i może dopełniających się do czerwieni krwi- a więc zielonych, świecących. I to świecących mniej niż ona- wyżej wymieniona plama, a przeklęta.
Nie ukrywa nagminnie samotny obserwator przestrzeni plam powidokowych, choć o nich nie wspomina w towarzystwie żadnym- zwłaszcza psychiatrów klinicznych lub tych samych psychologów. Co to po leczeniu pomagają się zaakceptować. Bo jak spojrzy się na świecącą płaszczyzną i później na białą, to pojawiają się plamki zwykle w kolorze dopełniającym.
A może się przypomina słynna, bo nie słynna wystawa powidokowa Kleina który „kolor doprowadził” też do końca w postrzeganiu wizualnym tak jak przestrzenność- Malewicz w pracy „Czarny kwadrat na białym tle”. Która to praca podaje względność tej przestrzenności - jej odwracalność której się nie przekroczy. Zawsze więc można spostrzec czarny kwadrat jako dziurę, jako płaskie na płaskim, albo z przodu leżący na bieli. I na nic życzenia pobożne żeby się ta optyczna sytuacja zdecydowała trwale w jedną stronę. Niezależnie od woli zawsze można spostrzec odwracalnie tak dowolny przejaw czerni czy ciemnego na jasnym czy bieli . Na przykład czarny pień drzewa za dnia, na jasnym tle, wydaje się przez moment czarną dziurą. I jest to z serii efektów złudzeń- rzadko uświadamianych. Tak samo rzadko, jak częste są nudne lekcje w szkole, gdzie dzieciak bawi się goniąc czas do przodu „aby szybciej” i rysuje dajmy na to i bez urazy na lekcji geografii, sześcianik konturem po kratkach w perspektywie równoległej- i raz jedna ściana wydaje się być z przodu a raz druga, ta z tył.
I na nic prace plastyczne pojawiające się po Malewiczu przez ostatnie 100 lat usiłujące jednoznacznie określić przestrzenność podobnych układów w jedną stronę dzięki zastosowaniu nawet rzeczywistej przestrzenności elementów np. kwadratowych jak w pracach u Henia Stażewskiego ś.p. co to jego prace niezrozumiałe wiszą w Muzeum Narodowym w Poznaniu w sali poświęconej sztuce współczesnej obok prac Gierowskiego Stefana.
A ta wystawa Kleina polegała na tym, że przed galerią i właściwym wernisażem- ale pozornie, bo on trwał już od momentu pojawienia się publiczności, autor wystawił niebieskie płaszczyzny w pionie do oglądania. Goście po około 10 minutach obserwacji weszli wpuszczeni do galerii spodziewając się właściwych prac plastycznych. A galeria była pusta choć w bieli jak zawsze w przypadku większości galerii. No i wtedy te plamki powidokowe zaczęły się tym widzom pojawiać nagminnie i jawnie. Zawsze te powidoki się pojawiają, cholera też tak przy okazji zmęczenia? Samotnie jednak samotnie. I na nic łapanie rękami kolorowego wiatru.
W dziwnej przestrzeni uniwersalnej i samotnej „Zgiń plamo zgiń, na wieczność” mówi sama do siebie Lady Makbet, w otoczeniu kolorów świetlistych i może dopełniających się do czerwieni krwi- a więc zielonych, świecących. I to świecących mniej niż ona- wyżej wymieniona plama, a przeklęta.
Nie ukrywa nagminnie samotny obserwator przestrzeni plam powidokowych, choć o nich nie wspomina w towarzystwie żadnym- zwłaszcza psychiatrów klinicznych lub tych samych psychologów. Co to po leczeniu pomagają się zaakceptować. Bo jak spojrzy się na świecącą płaszczyzną i później na białą, to pojawiają się plamki zwykle w kolorze dopełniającym.
A może się przypomina słynna, bo nie słynna wystawa powidokowa Kleina który „kolor doprowadził” też do końca w postrzeganiu wizualnym tak jak przestrzenność- Malewicz w pracy „Czarny kwadrat na białym tle”. Która to praca podaje względność tej przestrzenności - jej odwracalność której się nie przekroczy. Zawsze więc można spostrzec czarny kwadrat jako dziurę, jako płaskie na płaskim, albo z przodu leżący na bieli. I na nic życzenia pobożne żeby się ta optyczna sytuacja zdecydowała trwale w jedną stronę. Niezależnie od woli zawsze można spostrzec odwracalnie tak dowolny przejaw czerni czy ciemnego na jasnym czy bieli . Na przykład czarny pień drzewa za dnia, na jasnym tle, wydaje się przez moment czarną dziurą. I jest to z serii efektów złudzeń- rzadko uświadamianych. Tak samo rzadko, jak częste są nudne lekcje w szkole, gdzie dzieciak bawi się goniąc czas do przodu „aby szybciej” i rysuje dajmy na to i bez urazy na lekcji geografii, sześcianik konturem po kratkach w perspektywie równoległej- i raz jedna ściana wydaje się być z przodu a raz druga, ta z tył.
I na nic prace plastyczne pojawiające się po Malewiczu przez ostatnie 100 lat usiłujące jednoznacznie określić przestrzenność podobnych układów w jedną stronę dzięki zastosowaniu nawet rzeczywistej przestrzenności elementów np. kwadratowych jak w pracach u Henia Stażewskiego ś.p. co to jego prace niezrozumiałe wiszą w Muzeum Narodowym w Poznaniu w sali poświęconej sztuce współczesnej obok prac Gierowskiego Stefana.
A ta wystawa Kleina polegała na tym, że przed galerią i właściwym wernisażem- ale pozornie, bo on trwał już od momentu pojawienia się publiczności, autor wystawił niebieskie płaszczyzny w pionie do oglądania. Goście po około 10 minutach obserwacji weszli wpuszczeni do galerii spodziewając się właściwych prac plastycznych. A galeria była pusta choć w bieli jak zawsze w przypadku większości galerii. No i wtedy te plamki powidokowe zaczęły się tym widzom pojawiać nagminnie i jawnie. Zawsze te powidoki się pojawiają, cholera też tak przy okazji zmęczenia? Samotnie jednak samotnie. I na nic łapanie rękami kolorowego wiatru.
sobota, 8 kwietnia 2017
Ponadczasowe czyli uniwersalne IV
Czy „Dawid” Michała Anioła jest ceniony przez wszystkich z naszego kręgu kultury śródziemnomorskiej? Niestety nie. A co dopiero mówić o innych obszarach.
Czy uniwersalność sztuki aborygenów, która programowo ucieka od iluzji przestrzeni w stronę płaskich, abstrakcyjnych, a więc wbrew naturze widoków, nie rozbija się o niemożliwość odejścia od tej iluzji choćby dla zestawu dwóch barw i to odwracalnie? O czym pośrednio było już w dziele Malewicza „Czarny kwadrat na białym tle”.
To że wielkie osiągnięcia danych kultur w dziedzinie sztuk wizualnych są odbierane tylko przez profesjonalnego odbiorcę dzieje się dzięki wypracowanej przez niego przez lata świadomości plastycznej. To że te dzieła nie są odbierane w innych obcych kulturach dowodzi istnienia podstawy założeń tej świadomości, a więc tego że żyjemy w świecie bardzo zróżnicowanym, a liczba możliwych struktur jest nieskończona. Nieskończoność. Harmonia i wieczność nas dotyczy.
Pojęcia, idee wydają się być wieczne, mimo przemijania i nicości. Literackość jest jednak względna w stosunku do obiektywnych wymiarów Formy. Tych elementarnych cech związanych z wizualnością. Wielka sztuka może, ale nie musi być związana z Treścią. Musi jednak posiadać wyjątkową Formę.
Czy „Dawid” Michała Anioła jest ceniony przez wszystkich z naszego kręgu kultury śródziemnomorskiej? Niestety nie. A co dopiero mówić o innych obszarach.
Czy uniwersalność sztuki aborygenów, która programowo ucieka od iluzji przestrzeni w stronę płaskich, abstrakcyjnych, a więc wbrew naturze widoków, nie rozbija się o niemożliwość odejścia od tej iluzji choćby dla zestawu dwóch barw i to odwracalnie? O czym pośrednio było już w dziele Malewicza „Czarny kwadrat na białym tle”.
To że wielkie osiągnięcia danych kultur w dziedzinie sztuk wizualnych są odbierane tylko przez profesjonalnego odbiorcę dzieje się dzięki wypracowanej przez niego przez lata świadomości plastycznej. To że te dzieła nie są odbierane w innych obcych kulturach dowodzi istnienia podstawy założeń tej świadomości, a więc tego że żyjemy w świecie bardzo zróżnicowanym, a liczba możliwych struktur jest nieskończona. Nieskończoność. Harmonia i wieczność nas dotyczy.
Pojęcia, idee wydają się być wieczne, mimo przemijania i nicości. Literackość jest jednak względna w stosunku do obiektywnych wymiarów Formy. Tych elementarnych cech związanych z wizualnością. Wielka sztuka może, ale nie musi być związana z Treścią. Musi jednak posiadać wyjątkową Formę.
piątek, 24 marca 2017
Ponadczasowe czyli uniwersalne III
Jedność przeciwieństw spina czasy dawne i współczesność. Pokonywanie sprzeczności, oporu materii w chwilowym panowaniu ducha a wobec przemijania staje się życiowym zadaniem artysty i odbiorcy na wysokim poziomie. Bez świadomości artystycznej geniusz nie jest możliwy. Przy tworzeniu, widzeniu, odbiorze dzieł z jednej strony zachodzi analiza do syntezy, działanie wiedzy i świadomości z drugiej bezpośrednie doznanie.
Ponadczasowe tematy w sztukach plastycznych a więc postać i akt, pejzaż, martwa natura dotyczą natury jako takiej i określają „przedmiot”. Były też realizacją idei naśladownictwa. Sztuka nie przedstawieniowa – czysto abstrakcyjna to przedstawienie tego czego w naturze nie ma, ale też często na relacjach jakości czysto plastycznych z natury oparta.
Wiele współczesnych kierunków takich jak kubizm czy futuryzm realizuje przedstawienia realistyczne a zarazem na poły abstrakcyjne, na granicy abstrakcji.
Dawne prace do I poł. XIX wieku w większości przypadków naśladowały naturę. Odnosiły się jednak do natury idealizowanej. Fikcja w przedstawieniach dawała ujście bezcennej wyobraźni twórcy. Postacie w przestrzeni naśladowanej były z nią ściśle powiązane i to nie tylko sensem pojęciowym ale relacją czysto plastyczną (wynikającą z harmonijnie zapisanej przestrzeni). Artysta służył nadprzyrodzonemu. Świat przedstawiany był jako nierzeczywisty mimo analogii do natury i uduchowiony.
Sztuka współczesna jest w niektórych przejawach i mechanizmach tworzenia czy zasadach i sensach inna niż ta dawna. Odnosi się do tego co istnieje tylko w niej samej. Istnieje w założeniu, że nie musi naśladować natury ani niczego naśladować. Nie musi być uduchowiona ani piękna. Zakłada też swoje niezależne istnienie w stosunku do sacrum, które często jednak wyraża. Nierzadko posługuje się innym pojęciem piękna niż dawniej. Dzięki temu wszystko wolno ( ale przez ograniczenia).
Artyście współczesnemu wszystko wolno. Niezależność od kanonów piękna i przedstawień, od tradycji, rodzi nową ponadczasowość. Przedstawienia współczesne tak jak i dawne musi cechować kompozycja i przeżycie artystyczne (estetyczne lub ”estetycznie” nowatorskie).
Cechy formalne sztuki współczesnej to rzeczywista przestrzenność obiektu i instalacji, operowanie ciałem człowieka jako tworzywem (performance i happening). Sztuka współczesna posługuje się szokiem, profanum, masowością i anonimowością, multimedialmością i interdyscyplinarnością (przenikaniem dziedzin), szerokim spektrum środków wyrazu.
To nowe ujęcie ponadczasowego w sztuce w postaci teoretycznej pojawia się w twórczości Mondriana (1872-1944) twórcy nurtu abstrakcji geometrycznej.
Sformułował on twierdzenie, według którego dzieło sztuki nie naśladuje niczego, lecz jest samodzielnym światem.
Przejście z sacrum do profanum nastąpiło programowo w dziele pt „Olimpia” Maneta (1832-1883) nawiązującym do „Wenus z Urbino” Tycjana. W obrazie- akcie Maneta, Olimpia jest paryską prostytutką bezczelnie patrzącą na widza zamiast uduchowienia i nieobecności kobiety przedstawionej u Tycjana. Po drodze zapowiedź asamblażowych przedstawień, duchampowski pisuar jako gotowy obiekt, pomieszanie i eklektyzm, wiele nurtów.
Świat sztuki stał się bardzo różnorodny, tak jak i różnorodny jest świat.
Co dalej? Falowy powrót do Tradycji czy Wielkie rozszerzanie. Entropia działa?
Jedność przeciwieństw spina czasy dawne i współczesność. Pokonywanie sprzeczności, oporu materii w chwilowym panowaniu ducha a wobec przemijania staje się życiowym zadaniem artysty i odbiorcy na wysokim poziomie. Bez świadomości artystycznej geniusz nie jest możliwy. Przy tworzeniu, widzeniu, odbiorze dzieł z jednej strony zachodzi analiza do syntezy, działanie wiedzy i świadomości z drugiej bezpośrednie doznanie.
Ponadczasowe tematy w sztukach plastycznych a więc postać i akt, pejzaż, martwa natura dotyczą natury jako takiej i określają „przedmiot”. Były też realizacją idei naśladownictwa. Sztuka nie przedstawieniowa – czysto abstrakcyjna to przedstawienie tego czego w naturze nie ma, ale też często na relacjach jakości czysto plastycznych z natury oparta.
Wiele współczesnych kierunków takich jak kubizm czy futuryzm realizuje przedstawienia realistyczne a zarazem na poły abstrakcyjne, na granicy abstrakcji.
Dawne prace do I poł. XIX wieku w większości przypadków naśladowały naturę. Odnosiły się jednak do natury idealizowanej. Fikcja w przedstawieniach dawała ujście bezcennej wyobraźni twórcy. Postacie w przestrzeni naśladowanej były z nią ściśle powiązane i to nie tylko sensem pojęciowym ale relacją czysto plastyczną (wynikającą z harmonijnie zapisanej przestrzeni). Artysta służył nadprzyrodzonemu. Świat przedstawiany był jako nierzeczywisty mimo analogii do natury i uduchowiony.
Sztuka współczesna jest w niektórych przejawach i mechanizmach tworzenia czy zasadach i sensach inna niż ta dawna. Odnosi się do tego co istnieje tylko w niej samej. Istnieje w założeniu, że nie musi naśladować natury ani niczego naśladować. Nie musi być uduchowiona ani piękna. Zakłada też swoje niezależne istnienie w stosunku do sacrum, które często jednak wyraża. Nierzadko posługuje się innym pojęciem piękna niż dawniej. Dzięki temu wszystko wolno ( ale przez ograniczenia).
Artyście współczesnemu wszystko wolno. Niezależność od kanonów piękna i przedstawień, od tradycji, rodzi nową ponadczasowość. Przedstawienia współczesne tak jak i dawne musi cechować kompozycja i przeżycie artystyczne (estetyczne lub ”estetycznie” nowatorskie).
Cechy formalne sztuki współczesnej to rzeczywista przestrzenność obiektu i instalacji, operowanie ciałem człowieka jako tworzywem (performance i happening). Sztuka współczesna posługuje się szokiem, profanum, masowością i anonimowością, multimedialmością i interdyscyplinarnością (przenikaniem dziedzin), szerokim spektrum środków wyrazu.
To nowe ujęcie ponadczasowego w sztuce w postaci teoretycznej pojawia się w twórczości Mondriana (1872-1944) twórcy nurtu abstrakcji geometrycznej.
Sformułował on twierdzenie, według którego dzieło sztuki nie naśladuje niczego, lecz jest samodzielnym światem.
Przejście z sacrum do profanum nastąpiło programowo w dziele pt „Olimpia” Maneta (1832-1883) nawiązującym do „Wenus z Urbino” Tycjana. W obrazie- akcie Maneta, Olimpia jest paryską prostytutką bezczelnie patrzącą na widza zamiast uduchowienia i nieobecności kobiety przedstawionej u Tycjana. Po drodze zapowiedź asamblażowych przedstawień, duchampowski pisuar jako gotowy obiekt, pomieszanie i eklektyzm, wiele nurtów.
Świat sztuki stał się bardzo różnorodny, tak jak i różnorodny jest świat.
Co dalej? Falowy powrót do Tradycji czy Wielkie rozszerzanie. Entropia działa?
niedziela, 19 marca 2017
Ponadczasowe czyli uniwersalne II
Uniwersalność dzieł sztandarowych dotyczy wyjątkowości Formy i Treści w nich zawartych i rozpościera się między wieloma przejawami: od opowieści do czystej sztuki, od maestrii wykonania dzieł renesansowego malarstwa do uproszczeń i ascetyczności niektórych współczesnych przejawów, od iluzji przestrzeni do rzeczywistej przestrzenności rzeźby lub obiektu, od malarstwa impastowo- laserunkowego do instalacji, od przedstawienia odrealnionego do gotowego przedmiotu, od malarstwa, rysunku i rzeźby do multimedialności i interdyscyplinarności.
Od sacrum do profanum, od piękna do brzydoty, od naśladownictwa natury do abstrakcji, od odrealnienia do reality i urealnienia maksymalnego, od planowania do wykorzystania przypadku, od emocjonalności do świadomości przez działanie intuicji , od subiektywnego do obiektywnego, od cykliczności do awangardy, od ekspresji artystycznej dzieci do świadomości geniusza itd..
Niezmienniki wszechczasów spinające te krańcowe zjawiska w sztuce to Kompozycja określająca Formę i przeżycie artystyczne.
Tej wyjątkowości Formy i może Treści przeciętny odbiorca nie dostrzega stosując swoisty snobizm. Tym samym odbiera to co wie. A mało wie. Tylko subiektywizm i tylko emocjonalność są jednak „przemijające” i nie wystarczające. Im więcej wiesz tym więcej czujesz mimo zasadzek rutyny. Intuicja, wiedza, postrzeganie i emocje przeplatają się u każdego specyficznie
Laik zachwyca się niektórymi dziełami na zasadzie dziwnego anarchistycznego sentymentu. Plagiatowo. Kabaretowo.
Uniwersalność dzieł sztandarowych dotyczy wyjątkowości Formy i Treści w nich zawartych i rozpościera się między wieloma przejawami: od opowieści do czystej sztuki, od maestrii wykonania dzieł renesansowego malarstwa do uproszczeń i ascetyczności niektórych współczesnych przejawów, od iluzji przestrzeni do rzeczywistej przestrzenności rzeźby lub obiektu, od malarstwa impastowo- laserunkowego do instalacji, od przedstawienia odrealnionego do gotowego przedmiotu, od malarstwa, rysunku i rzeźby do multimedialności i interdyscyplinarności.
Od sacrum do profanum, od piękna do brzydoty, od naśladownictwa natury do abstrakcji, od odrealnienia do reality i urealnienia maksymalnego, od planowania do wykorzystania przypadku, od emocjonalności do świadomości przez działanie intuicji , od subiektywnego do obiektywnego, od cykliczności do awangardy, od ekspresji artystycznej dzieci do świadomości geniusza itd..
Niezmienniki wszechczasów spinające te krańcowe zjawiska w sztuce to Kompozycja określająca Formę i przeżycie artystyczne.
Tej wyjątkowości Formy i może Treści przeciętny odbiorca nie dostrzega stosując swoisty snobizm. Tym samym odbiera to co wie. A mało wie. Tylko subiektywizm i tylko emocjonalność są jednak „przemijające” i nie wystarczające. Im więcej wiesz tym więcej czujesz mimo zasadzek rutyny. Intuicja, wiedza, postrzeganie i emocje przeplatają się u każdego specyficznie
Laik zachwyca się niektórymi dziełami na zasadzie dziwnego anarchistycznego sentymentu. Plagiatowo. Kabaretowo.
poniedziałek, 13 marca 2017
Ponadczasowe czyli uniwersalne I
Co powoduje że dzieła wielkich artystów zachwycają maestrią wykonania i wieloma warstwami. Nie mamy na myśli tylko warstwy Treści związanej z literaturą, opowieścią, anegdotą. Nie mamy na myśli nagannego zjawiska, gdy ekscytuje tylko wartość handlowa dzieła i wyjątkowość życia twórców, czy samo istnienie cyganerii artystycznej. Zwłaszcza tego dzieła historycznie osadzonego w przeszłości i dotyczącego wielkiego nazwiska znanego artysty.
Co prawda często wartość dzieła ogólnie przyjęta nie musi się do końca pokrywać z wartością rzeczywistą- artystyczną, ale należy przyjąć, że to co jest uznane za wielkie takie właśnie jest. A różnice w ocenie wielkich dzieł czy kierunków są jednak drobne.
To oddziaływanie dzieł wielkich przeszłych i współczesnych a uznanych przez świadomość zbiorową (głownie przez specjalistów) następuje po czasie żywota twórcy lub istnienia kierunków i nurtów. Obiektywnie są te dzieła zweryfikowane mimo nie dostrzeżenia jakichś odłamów nurtów lub mniejszego docenienia niektórych twórców. To co w historii wartościowe należy uznać za takie właśnie. Jak może być bez wartości tak wysoce zorganizowane zjawisko jak tworzenie w przeszłości, po kolei, w wielu warstwach np. dzieł malarstwa renesansowego będących odbiciem nadprzyrodzonego i o nie wysłowionym pięknie?
Co powoduje że dzieła wielkich artystów zachwycają maestrią wykonania i wieloma warstwami. Nie mamy na myśli tylko warstwy Treści związanej z literaturą, opowieścią, anegdotą. Nie mamy na myśli nagannego zjawiska, gdy ekscytuje tylko wartość handlowa dzieła i wyjątkowość życia twórców, czy samo istnienie cyganerii artystycznej. Zwłaszcza tego dzieła historycznie osadzonego w przeszłości i dotyczącego wielkiego nazwiska znanego artysty.
Co prawda często wartość dzieła ogólnie przyjęta nie musi się do końca pokrywać z wartością rzeczywistą- artystyczną, ale należy przyjąć, że to co jest uznane za wielkie takie właśnie jest. A różnice w ocenie wielkich dzieł czy kierunków są jednak drobne.
To oddziaływanie dzieł wielkich przeszłych i współczesnych a uznanych przez świadomość zbiorową (głownie przez specjalistów) następuje po czasie żywota twórcy lub istnienia kierunków i nurtów. Obiektywnie są te dzieła zweryfikowane mimo nie dostrzeżenia jakichś odłamów nurtów lub mniejszego docenienia niektórych twórców. To co w historii wartościowe należy uznać za takie właśnie. Jak może być bez wartości tak wysoce zorganizowane zjawisko jak tworzenie w przeszłości, po kolei, w wielu warstwach np. dzieł malarstwa renesansowego będących odbiciem nadprzyrodzonego i o nie wysłowionym pięknie?
poniedziałek, 20 lutego 2017
Święte czyli sacrum 6
Uduchowienie i świętość przedstawień, i ich relację do profanum pojawiającego się historyczne najbardziej w dobie nowoczesności, dobrze widać na przykładzie tematu portretu- aktu kobiecego. I to począwszy od Tycjanowskiego przedstawienia „Wenus z Urbino”. A dalej ten sam temat, a nawet sposób ułożenia ciała (na tamte lata gdy się pojawiały lekko szokujące) a także nieobecność postaci i ogólne odrealnienie całości, jakby sakralne istnieje w obrazie „Wenus” Giorgione. I późniejsze wiekami licząc tego typu przedstawienia dochodzą do obrazu Maneta gdzie tematycznie tak samo pojawia się tu portret Olimpii, paryskiej prostytutki bezczelnie patrzącej w oczy widzowi, konkretnej do bólu, pozbawionej duchowej aury. Od momentu wystawienia tego obrazu (w okresie impresjonistycznej formalnej rewolty) można liczyć pojawienie się sztuki nowoczesnej, która w wieku XX dokonywała licznych rozprzężonych propozycji plastycznej narracji, dając przebogaty zestaw dziwnych, choć przecież głównie wizualnych zabiegów. Zabiegów często w nurcie profanum, ocierających się o przekraczanie tabu, a- estetycznych, działających szokiem a nie pięknem, wykraczających poza iluzję przestrzeni, multimedialnych.
Jako że poruszamy się w przeciwieństwach to świętemu towarzyszyć może profanum które ewoluuje dobitnie we współczesne operowanie szokiem, fascynację okrucieństwem, brzydotą. Co prawda triada zjawisk: dobro, piękno, prawda jest wieczna, ale to co wydaje się piękne nie musi być zawsze wartościowe. Kryterium estetyczne dotyczące sztuki nie pokrywa się czasem z kryterium wartości. Są więc prace brzydkie ale wartościowe, ciekawe. Wyjątkowa Forma może więc mieć postać brzydoty.
Szok współczesny w sztuce wydaje się być czasem zamiennikiem nieumiejętności zwłaszcza manualnych. Trzeba szokować żeby praca plastyczna działała- skoro samej wyjątkowej Formy nie ma- tej zmysłowo odbieralnej strony dzieła. A dalej to już przekraczanie tabu naganne. Nie wszystko wolno w sztuce i życiu. Wolność realizuje się przez ograniczenia. Te ograniczenia to brama do nieba.
Uduchowienie i świętość przedstawień, i ich relację do profanum pojawiającego się historyczne najbardziej w dobie nowoczesności, dobrze widać na przykładzie tematu portretu- aktu kobiecego. I to począwszy od Tycjanowskiego przedstawienia „Wenus z Urbino”. A dalej ten sam temat, a nawet sposób ułożenia ciała (na tamte lata gdy się pojawiały lekko szokujące) a także nieobecność postaci i ogólne odrealnienie całości, jakby sakralne istnieje w obrazie „Wenus” Giorgione. I późniejsze wiekami licząc tego typu przedstawienia dochodzą do obrazu Maneta gdzie tematycznie tak samo pojawia się tu portret Olimpii, paryskiej prostytutki bezczelnie patrzącej w oczy widzowi, konkretnej do bólu, pozbawionej duchowej aury. Od momentu wystawienia tego obrazu (w okresie impresjonistycznej formalnej rewolty) można liczyć pojawienie się sztuki nowoczesnej, która w wieku XX dokonywała licznych rozprzężonych propozycji plastycznej narracji, dając przebogaty zestaw dziwnych, choć przecież głównie wizualnych zabiegów. Zabiegów często w nurcie profanum, ocierających się o przekraczanie tabu, a- estetycznych, działających szokiem a nie pięknem, wykraczających poza iluzję przestrzeni, multimedialnych.
Jako że poruszamy się w przeciwieństwach to świętemu towarzyszyć może profanum które ewoluuje dobitnie we współczesne operowanie szokiem, fascynację okrucieństwem, brzydotą. Co prawda triada zjawisk: dobro, piękno, prawda jest wieczna, ale to co wydaje się piękne nie musi być zawsze wartościowe. Kryterium estetyczne dotyczące sztuki nie pokrywa się czasem z kryterium wartości. Są więc prace brzydkie ale wartościowe, ciekawe. Wyjątkowa Forma może więc mieć postać brzydoty.
Szok współczesny w sztuce wydaje się być czasem zamiennikiem nieumiejętności zwłaszcza manualnych. Trzeba szokować żeby praca plastyczna działała- skoro samej wyjątkowej Formy nie ma- tej zmysłowo odbieralnej strony dzieła. A dalej to już przekraczanie tabu naganne. Nie wszystko wolno w sztuce i życiu. Wolność realizuje się przez ograniczenia. Te ograniczenia to brama do nieba.
środa, 15 lutego 2017
Święte czyli sacrum 5
Ograniczenie wynikające z przedstawień z natury z jej naśladownictwa polega na tym że w naturze nie ma w zasadzie motywu który się idealnie powiela. Zawsze dany motyw trzeba odpowiednio skadrować, zakomponować i poprawić oraz wyrazić. Artysta początkujący często też nie potrafi przebić się przez cielesność i realność kształtów, które się postrzega, w stronę wyrażenia nierzeczywistego i świętego, choćby poetyckiego. Te prace są często tylko popisem odwzorowania kształtów, nie zawierającego niczego szczególnego. Nie tylko nie znajdują nic odrealnionego, nie odkrywają żadnej istotnej sfery, nie podają interpretacji świata, ale tez nie zajmują się relacją między przedstawianym kształtem a jego otoczeniem itd.
Dzieła nadprzyrodzone emanują często niewysłowionym i niewyobrażalnym pięknem. Sztuka występuje tu jako dziedzina, którą jako jedyna pozwala na wydobycie sfery w nas najważniejszej- tajemnicy. Naszej istoty skrytej za trywialnością codzienności.
To co w nas najistotniejsze, a ukryte, może być świętością lub poetyckością, radością, mistycyzmem, nostalgią i smutkiem… .Przy przekazywaniu tej tajemnicy ukazuje się duża rola Świadomości plastycznej- w tym wiedzy. Im świadomość większa a wiedza bogatsza tym bardziej „krystalicznie” objawia się ta tajemnica odczytywalna między wierszami. Reszta dla twórcy, to konsekwencja i charyzma chwiejące się czasem przy działaniu przemijania, nudy, zwątpienia.
Ograniczenie wynikające z przedstawień z natury z jej naśladownictwa polega na tym że w naturze nie ma w zasadzie motywu który się idealnie powiela. Zawsze dany motyw trzeba odpowiednio skadrować, zakomponować i poprawić oraz wyrazić. Artysta początkujący często też nie potrafi przebić się przez cielesność i realność kształtów, które się postrzega, w stronę wyrażenia nierzeczywistego i świętego, choćby poetyckiego. Te prace są często tylko popisem odwzorowania kształtów, nie zawierającego niczego szczególnego. Nie tylko nie znajdują nic odrealnionego, nie odkrywają żadnej istotnej sfery, nie podają interpretacji świata, ale tez nie zajmują się relacją między przedstawianym kształtem a jego otoczeniem itd.
Dzieła nadprzyrodzone emanują często niewysłowionym i niewyobrażalnym pięknem. Sztuka występuje tu jako dziedzina, którą jako jedyna pozwala na wydobycie sfery w nas najważniejszej- tajemnicy. Naszej istoty skrytej za trywialnością codzienności.
To co w nas najistotniejsze, a ukryte, może być świętością lub poetyckością, radością, mistycyzmem, nostalgią i smutkiem… .Przy przekazywaniu tej tajemnicy ukazuje się duża rola Świadomości plastycznej- w tym wiedzy. Im świadomość większa a wiedza bogatsza tym bardziej „krystalicznie” objawia się ta tajemnica odczytywalna między wierszami. Reszta dla twórcy, to konsekwencja i charyzma chwiejące się czasem przy działaniu przemijania, nudy, zwątpienia.
czwartek, 9 lutego 2017
Święte czyli sacrum 4
Należy zacząć od różnicowania. Od różnicowania z podobieństwem. Od dwóch zjawisk przeciwstawnych których połączenie stanowi jedność a dalej cechę sztuki.
Widzimy w naturze na zasadzie różnic. W sztuce i także w iluzji przestrzeni musimy tez stosować to połączenie. Różnicowanie, kontrasty, perspektywy i te z natury i te których tam nie ma, takie jak perspektywy intencjonalna, kubistyczna, symultaniczna (futurystyczna).
Gdyby prześledzić zróżnicowania planów w historii malarstwa to okaże się że bizantyjskie a dalej prawosławne i niektóre, średniowieczne przedstawienia miały tylni plan jasny, złoty wyrażający boskość. W renesansie humanistycznie i bliżej doczesności, ale harmonijnie i wobec idei neoplatońskich pojawia się plan jasny, świetlisty, by z przodu i w perspektywie zbieżnej geometrycznej jako składowej perspektywy malarskiej razem z ta ostatnią przedstawić właściwą scenę symboliczną, również czasem biblijną, anegdotyczną, wyobrażeniową słowem literacką. Barokowe przedstawienia operują tylnim planem ciemnym, mrocznym, wynikającym z założeń mistycznych tego okresu w którym człowiek bał się śmierci i nicości. Do tego dochodzą liczne zabiegi dynamizujące to działanie: skosy , asymetria większa niż kontrapostowa (antyczna i renesansowa), dziwne skróty perspektywiczne (zbieżne), zagmatwane zagadki, relacja światła i cienia jako 1/9 powierzchni występowania itd. Prześledzenie współczesnych malarskich przedstawień daje warianty tamtych archetypowych od bizantyjskich zróżnicowań planów. Nawet w przypadkach założeń fakturowych, przedstawiających pozorny ruch, uciekających od iluzji przestrzeni w stronę materialności itd. Nic się nie zmienia i wszystko się zmienia jak zawsze.
Należy zacząć od różnicowania. Od różnicowania z podobieństwem. Od dwóch zjawisk przeciwstawnych których połączenie stanowi jedność a dalej cechę sztuki.
Widzimy w naturze na zasadzie różnic. W sztuce i także w iluzji przestrzeni musimy tez stosować to połączenie. Różnicowanie, kontrasty, perspektywy i te z natury i te których tam nie ma, takie jak perspektywy intencjonalna, kubistyczna, symultaniczna (futurystyczna).
Gdyby prześledzić zróżnicowania planów w historii malarstwa to okaże się że bizantyjskie a dalej prawosławne i niektóre, średniowieczne przedstawienia miały tylni plan jasny, złoty wyrażający boskość. W renesansie humanistycznie i bliżej doczesności, ale harmonijnie i wobec idei neoplatońskich pojawia się plan jasny, świetlisty, by z przodu i w perspektywie zbieżnej geometrycznej jako składowej perspektywy malarskiej razem z ta ostatnią przedstawić właściwą scenę symboliczną, również czasem biblijną, anegdotyczną, wyobrażeniową słowem literacką. Barokowe przedstawienia operują tylnim planem ciemnym, mrocznym, wynikającym z założeń mistycznych tego okresu w którym człowiek bał się śmierci i nicości. Do tego dochodzą liczne zabiegi dynamizujące to działanie: skosy , asymetria większa niż kontrapostowa (antyczna i renesansowa), dziwne skróty perspektywiczne (zbieżne), zagmatwane zagadki, relacja światła i cienia jako 1/9 powierzchni występowania itd. Prześledzenie współczesnych malarskich przedstawień daje warianty tamtych archetypowych od bizantyjskich zróżnicowań planów. Nawet w przypadkach założeń fakturowych, przedstawiających pozorny ruch, uciekających od iluzji przestrzeni w stronę materialności itd. Nic się nie zmienia i wszystko się zmienia jak zawsze.
środa, 25 stycznia 2017
Święte czyli sacrum 3
Klasyczne
przedstawienia postaci razem z gestem mającym oznaczać modlitwę niekiedy
skłaniało się w stronę uproszczenia i
patetyczności.
Wyjątkowy
temat pracy plastycznej nie wystarcza, by poruszyć wyrobionego plastycznie
widza i nie wystarcza aby dzieło posiadało artystyczną wartość. Często spotyka
się „nadprzyrodzony temat, a wykonanie (forma i treść) są po prostu kiczowate.
Dla
niektórych ludzi wystarczy narysować lub namalować krzyż, a już jest to według nich sakralne dzieło. W tym
wypadku decyduje podejście subiektywne, tylkoemocjonalne, sentymentalne.
Trudniej
przedstawić świętość, uduchowienie nie posługując się symbolem, literaturą
czyli opowieścią, gestem, wyrazem psychologicznym postaci niż samymi czysto
plastycznymi środkami. Co prawda wielka sztuka będąca opowieścią musi posiadać
wybitną Formę, ale istnieją jednak duchowe przedstawienia deformujące realne
kształty lub nawet abstrakcyjne czy jako czysta abstrakcja. Słabe powinowactwo
do natury posiadają minimalistyczne obrazy Marca Rothko. Ale ile w nich ducha i
jakiejś uduchowionej przestrzeni. Widać świętość to też Abstrakcja. Oderwanie
się do natury w stronę innego najwyższego bytu nie z tej ziemi.
sobota, 7 stycznia 2017
Święte czyli sacrum 2
Który świat jest lepszy i bardziej nasycony świętością? Ten realny czy świat sztuki? A może świat sztuki traktować jako część składową realności? Zwyczajność jest tej realności bliżej, a jednak w przedstawieniach zwyczajnej sceny np. „szarych ludzi”, może być zawarta wyjątkowa świętość. Temat pozornie nieciekawy, może- ze względu na formę i treść dzieła- okazać się wyjątkowy, nadprzyrodzony. Taki rodzaj realistycznego ujęcia stosował w swoich dziełach wielki Rembrandt. A wcześniej np. Caravaggio.
Zadziwia formuła uroczego kina czeskiego niesłusznie lekceważonego, polegająca na wydobyciu z codzienności i zwyczajności nadzwyczajności. Zapomnienie o sobie i otwarcie się na świat zwłaszcza w chwilach samotności pozwala poecie zachwycić się zaciekami na szybie czy kolorem odrapanych z farby starych drzwi.
Poetyckość wydaje się polegać też na tym, że w codzienności potrafimy określić i znajdować coś zachwycającego, nieprawdopodobnego, odrealnionego, dziwnego. Tylko życiowi poeci to umieją w masie ludzi, błąkających się po świecie i narzekających że życie jest nudne.
Który świat jest lepszy i bardziej nasycony świętością? Ten realny czy świat sztuki? A może świat sztuki traktować jako część składową realności? Zwyczajność jest tej realności bliżej, a jednak w przedstawieniach zwyczajnej sceny np. „szarych ludzi”, może być zawarta wyjątkowa świętość. Temat pozornie nieciekawy, może- ze względu na formę i treść dzieła- okazać się wyjątkowy, nadprzyrodzony. Taki rodzaj realistycznego ujęcia stosował w swoich dziełach wielki Rembrandt. A wcześniej np. Caravaggio.
Zadziwia formuła uroczego kina czeskiego niesłusznie lekceważonego, polegająca na wydobyciu z codzienności i zwyczajności nadzwyczajności. Zapomnienie o sobie i otwarcie się na świat zwłaszcza w chwilach samotności pozwala poecie zachwycić się zaciekami na szybie czy kolorem odrapanych z farby starych drzwi.
Poetyckość wydaje się polegać też na tym, że w codzienności potrafimy określić i znajdować coś zachwycającego, nieprawdopodobnego, odrealnionego, dziwnego. Tylko życiowi poeci to umieją w masie ludzi, błąkających się po świecie i narzekających że życie jest nudne.
piątek, 30 grudnia 2016
Święte czyli sacrum 1
Sacrum. Nadprzyrodzone, święte, i magiczne, poetyckie. Marzenia. Sny. Oderwanie od rzeczywistości i ułomnego bytu. Wokół świętości istnieje koncentracja duszy prawie każdego i nadzieja na przyszłość. Stan romantycznego uniesienia czy uwznioślenia jakby przeplata się z radością życia i zasadnością celu.
Odrealnione i święte w sztuce pojawia się jakby ich było mało w naturze. Na zewnątrz, bo przecież w Nas samych trochę jej jest, mimo przemijania które daje, koncentrację na pożądanych stanach ciągle na nowo i ciągle na nowo weryfikowanego systemu wartości i pragnień.
Można dojść do wniosku że nie wiadomo do końca, czy im bliżej życia, zwyczajności to i więcej prawdy i czy jednoznacznie odrealnienie towarzyszy świętości. To kolejny dylemat związany z życiem jako takim i z tworzeniem jako problemem naśladownictwa natury.
Wielki Duch epok zeszłych. Antyk. Kiedy postacie ludzkie stały się jak i złoto Bizancjum symbolem boskości, a świątynie odgradzały człowieka od naturalnego środowiska nawiązując jakby relację z Niebem? Kiedy bliskowschodnia geometria czyli abstrakcyjność zaczęła wyrażać tę boskość?
Niedocenione Średniowiecze. Odrodzeniowa sztuka która programowo realizowała święte, biblijne tematy. Realistyczne. Wyjątkowe opowieści i interpretacje, wizje, przesłania.
Wszystkie postacie na obrazach od średniowiecznych i od renesansowych są nieobecne. Zapatrzone w jakiś nadprzyrodzony byt. Nie patrzące zwykle widzowi w oczy. I te Madonny Rafaela co to cierpienia nie zaznały i pełne są czułości dla Dzieciątka. I ci zwyczajni zjadacze chleba uwzniośleni jakby poza chwilami pozowania.
Cała idealistycznie przedstawiona przyroda też realizuje świat sacrum.
Dopiero wielki Leonardo w obrazie „ Mona Lisa” nie dość że sformułował zasady perspektywy malarskiej przejętej z natury, to jeszcze umieścił postać ludzką po raz pierwszy w nie idealizowanym naturalnym krajobrazie będąc w ten sposób prekursorem romantyzmu 500 lat wcześniej.
W sztuce atrybuty czyli przedmioty symbolizujące zjawiska ogólne i ważne, obecne pojawiały się przez wieki. Drabina, skrzydła czy nawet samo piórko to symbole Nieba, jabłko to symbol doczesności lub grzechu, 30 srebrników to symbol zdrady.
Krzesło i stół symbolizują dom, miejsce na Ziemi, człowieka. Te wszystkie dawne i współczesne atrybuty są też opowieścią w zatrzymanym kadrze. O świecie a wobec jego przemijalności- bycia w wiecznym ruchu którego staramy się nie dostrzegać, obłaskawiając go przeżyciami i zapominaniem.
Sacrum. Nadprzyrodzone, święte, i magiczne, poetyckie. Marzenia. Sny. Oderwanie od rzeczywistości i ułomnego bytu. Wokół świętości istnieje koncentracja duszy prawie każdego i nadzieja na przyszłość. Stan romantycznego uniesienia czy uwznioślenia jakby przeplata się z radością życia i zasadnością celu.
Odrealnione i święte w sztuce pojawia się jakby ich było mało w naturze. Na zewnątrz, bo przecież w Nas samych trochę jej jest, mimo przemijania które daje, koncentrację na pożądanych stanach ciągle na nowo i ciągle na nowo weryfikowanego systemu wartości i pragnień.
Można dojść do wniosku że nie wiadomo do końca, czy im bliżej życia, zwyczajności to i więcej prawdy i czy jednoznacznie odrealnienie towarzyszy świętości. To kolejny dylemat związany z życiem jako takim i z tworzeniem jako problemem naśladownictwa natury.
Wielki Duch epok zeszłych. Antyk. Kiedy postacie ludzkie stały się jak i złoto Bizancjum symbolem boskości, a świątynie odgradzały człowieka od naturalnego środowiska nawiązując jakby relację z Niebem? Kiedy bliskowschodnia geometria czyli abstrakcyjność zaczęła wyrażać tę boskość?
Niedocenione Średniowiecze. Odrodzeniowa sztuka która programowo realizowała święte, biblijne tematy. Realistyczne. Wyjątkowe opowieści i interpretacje, wizje, przesłania.
Wszystkie postacie na obrazach od średniowiecznych i od renesansowych są nieobecne. Zapatrzone w jakiś nadprzyrodzony byt. Nie patrzące zwykle widzowi w oczy. I te Madonny Rafaela co to cierpienia nie zaznały i pełne są czułości dla Dzieciątka. I ci zwyczajni zjadacze chleba uwzniośleni jakby poza chwilami pozowania.
Cała idealistycznie przedstawiona przyroda też realizuje świat sacrum.
Dopiero wielki Leonardo w obrazie „ Mona Lisa” nie dość że sformułował zasady perspektywy malarskiej przejętej z natury, to jeszcze umieścił postać ludzką po raz pierwszy w nie idealizowanym naturalnym krajobrazie będąc w ten sposób prekursorem romantyzmu 500 lat wcześniej.
W sztuce atrybuty czyli przedmioty symbolizujące zjawiska ogólne i ważne, obecne pojawiały się przez wieki. Drabina, skrzydła czy nawet samo piórko to symbole Nieba, jabłko to symbol doczesności lub grzechu, 30 srebrników to symbol zdrady.
Krzesło i stół symbolizują dom, miejsce na Ziemi, człowieka. Te wszystkie dawne i współczesne atrybuty są też opowieścią w zatrzymanym kadrze. O świecie a wobec jego przemijalności- bycia w wiecznym ruchu którego staramy się nie dostrzegać, obłaskawiając go przeżyciami i zapominaniem.
niedziela, 13 listopada 2016
Odrealnienie w sztuce VI – reality
Archetypy w psychice. Pralęk i praufność? Głód, strach, seks? Wiedza, postrzeganie, intuicja, instynkty, emocje ? Miłość? Sztuka? Odrealnienie w sztuce. Magia?
Jedność przeciwieństw. Połączenie w jedno przeciwstawnych działań, zjawisk. Realnego z magicznym i nierealnym, doczesnego z wiecznym.
Teatr grecki. Zasada jedności czasu i miejsca. To co się odbywało na scenie dotyczyło tego samego okresu czasu który biegł w naturze, w czasie spektaklu, a czas dotyczył jednego miejsca. Malarstwo to kadr do oglądania. Film to wizualność w ruchu.
Akcja filmu może dotyczyć dowolnych zabiegów dotyczących czasu i miejsca dla przedstawienia ponadczasowych treści i problemów.
Dziwne zabiegi pojawiają się w filmie zwłaszcza współczesnym. Symultaniczność, pomieszanie końca z początkiem, czas akcji przebiegający po kole itd.
Arcydzieło kina niemego. Film „Marsylianka” z akcją dziejącą się równolegle na trzech ekranach, w trzech ujęciach z różnych punktów obserwacji zmieniających się w czasie.
Najwybitniejszym filmem wszech czasów uważa się film „Obywatel Kane” Orsona Welsa. Niepowtarzalny przez Treści czy też przez wyjątkową Formę? Możliwość „nakarmienia” filmowców i reżyserów przez całe pokolenia dzięki odkrywczym pomysłom pracy kamery, montażu i sposobu opowiadania.
Federico Fellini w filmie „Rzym”- arcydziele gdzie zastosował reportaż na gorąco jako formalny zabieg, obok opowiadania historii z obrazami z przeszłości. Zastosował też charakterystyczną dla siebie jako reżysera pracę kamery polegającą na zmianie głównego bohatera chwilowej opowieści w przechodzeniu ujęcia z postaci na postać w ruchu- najczęściej jakby z góry itd.
„Pamiętnik znaleziony w Saragosie” Wojciecha Hasa. Film barokowy i surrealistyczny w którym zastosowano kompozycje „po kole”. Liczne opowieści w opowieściach zapętlają się w końcowym fragmencie filmu gdzie wszystko się wyjaśnia. Ta sama kompozycja, ta sama akcja zapętlonych historii dzieje się w filmie „Pulp fiction” Quentina Tarantino.
Poszukiwanie archetypu teatru w psychice człowieka, przez polskiego twórcę teatru awangardowego- Jerzego Grotowskiego
Sposób filmowania seriali kryminalnych począwszy od lat 90 –tych oparta na reporterskiej kamerze. Częste jej zwroty i jakby łapanie akcji obrazu na gorąco miało przypominać zapis tak jak filmowanie reporterskie ulicy.
Festiwal teatralny Malta w 1994 roku w swoim najlepszym okresie to był wysyp świetnych spektakli. Było wiadomo ogólnie – a wtedy jeszcze się interesowano bardziej sztuką- bo i programów w TV było mniej i dostępność mniejsza do kultury masowej i popularnej że jeden ze spektakli, przedstawienie teatru „La fura del baus” to akcja dziejąca się „na żywo” i to z nurtem profanum.
Po wejściu na spektakl otwarty w hali targowej, gdzie aktorzy byli wymieszani z publicznością, przy ostrej muzyce techno i gdzie było wiadomo ze to "na niby" większość widzów czuła i tak atmosferę zagrożenia, i jakiś pierwotny lęk.
„Blair Witch Projekt” to kultowy film w nurcie reality. W nurcie zakładającym maksymalne zbliżenie do natury. Tak blisko jak reportaż filmowy rejestrujący to co się zdarzyło naprawdę. Ta dziwna dwuznaczność na której oparto autentyczność reakcji niby aktorów a jednak aktorów. Przebywanie w środowisku naturalnym, zwłaszcza w nocy spowodowało autentyczny strach aktorów, mimo gry aktorskiej. To tak jakby wiedzieć że wszystko jest na niby ale jednak bać się dzięki pralękowi wylewającemu się z nas po ciemku.
Amerykański kanał TV, gdzie rzecz się dzieje naprawdę i gdzie np. policja goni rzeczywistych złoczyńców. Finezja aktorskiej gry w iluzji przestrzeni zastąpiona intensywnością wynikająca z fascynacji grozą.
Dziwna dwuznaczność w programach i filmach dziejących się niby normalnie razem z dziejącymi się po drodze wywiadami aktorów komentujących to co się stało jakby „na gorąco” Aktorzy naturszczycy grają niby siebie a jednak intuicja oglądającego mówi i widać po ich grze, że to udawanie nie udawania. Żenada. Paradoksalnie aktorzy profesjonalni którzy grają, czyli udają są jednak bardziej naturalni i wiarygodni. A ich gra powoduje że „magicznie”, odrealniająco wierzymy w większe wtedy prawdopodobieństwo opowiadanej historii.
Powiało współczesnym brakiem magii. Kryzys
Archetypy w psychice. Pralęk i praufność? Głód, strach, seks? Wiedza, postrzeganie, intuicja, instynkty, emocje ? Miłość? Sztuka? Odrealnienie w sztuce. Magia?
Jedność przeciwieństw. Połączenie w jedno przeciwstawnych działań, zjawisk. Realnego z magicznym i nierealnym, doczesnego z wiecznym.
Teatr grecki. Zasada jedności czasu i miejsca. To co się odbywało na scenie dotyczyło tego samego okresu czasu który biegł w naturze, w czasie spektaklu, a czas dotyczył jednego miejsca. Malarstwo to kadr do oglądania. Film to wizualność w ruchu.
Akcja filmu może dotyczyć dowolnych zabiegów dotyczących czasu i miejsca dla przedstawienia ponadczasowych treści i problemów.
Dziwne zabiegi pojawiają się w filmie zwłaszcza współczesnym. Symultaniczność, pomieszanie końca z początkiem, czas akcji przebiegający po kole itd.
Arcydzieło kina niemego. Film „Marsylianka” z akcją dziejącą się równolegle na trzech ekranach, w trzech ujęciach z różnych punktów obserwacji zmieniających się w czasie.
Najwybitniejszym filmem wszech czasów uważa się film „Obywatel Kane” Orsona Welsa. Niepowtarzalny przez Treści czy też przez wyjątkową Formę? Możliwość „nakarmienia” filmowców i reżyserów przez całe pokolenia dzięki odkrywczym pomysłom pracy kamery, montażu i sposobu opowiadania.
Federico Fellini w filmie „Rzym”- arcydziele gdzie zastosował reportaż na gorąco jako formalny zabieg, obok opowiadania historii z obrazami z przeszłości. Zastosował też charakterystyczną dla siebie jako reżysera pracę kamery polegającą na zmianie głównego bohatera chwilowej opowieści w przechodzeniu ujęcia z postaci na postać w ruchu- najczęściej jakby z góry itd.
„Pamiętnik znaleziony w Saragosie” Wojciecha Hasa. Film barokowy i surrealistyczny w którym zastosowano kompozycje „po kole”. Liczne opowieści w opowieściach zapętlają się w końcowym fragmencie filmu gdzie wszystko się wyjaśnia. Ta sama kompozycja, ta sama akcja zapętlonych historii dzieje się w filmie „Pulp fiction” Quentina Tarantino.
Poszukiwanie archetypu teatru w psychice człowieka, przez polskiego twórcę teatru awangardowego- Jerzego Grotowskiego
Sposób filmowania seriali kryminalnych począwszy od lat 90 –tych oparta na reporterskiej kamerze. Częste jej zwroty i jakby łapanie akcji obrazu na gorąco miało przypominać zapis tak jak filmowanie reporterskie ulicy.
Festiwal teatralny Malta w 1994 roku w swoim najlepszym okresie to był wysyp świetnych spektakli. Było wiadomo ogólnie – a wtedy jeszcze się interesowano bardziej sztuką- bo i programów w TV było mniej i dostępność mniejsza do kultury masowej i popularnej że jeden ze spektakli, przedstawienie teatru „La fura del baus” to akcja dziejąca się „na żywo” i to z nurtem profanum.
Po wejściu na spektakl otwarty w hali targowej, gdzie aktorzy byli wymieszani z publicznością, przy ostrej muzyce techno i gdzie było wiadomo ze to "na niby" większość widzów czuła i tak atmosferę zagrożenia, i jakiś pierwotny lęk.
„Blair Witch Projekt” to kultowy film w nurcie reality. W nurcie zakładającym maksymalne zbliżenie do natury. Tak blisko jak reportaż filmowy rejestrujący to co się zdarzyło naprawdę. Ta dziwna dwuznaczność na której oparto autentyczność reakcji niby aktorów a jednak aktorów. Przebywanie w środowisku naturalnym, zwłaszcza w nocy spowodowało autentyczny strach aktorów, mimo gry aktorskiej. To tak jakby wiedzieć że wszystko jest na niby ale jednak bać się dzięki pralękowi wylewającemu się z nas po ciemku.
Amerykański kanał TV, gdzie rzecz się dzieje naprawdę i gdzie np. policja goni rzeczywistych złoczyńców. Finezja aktorskiej gry w iluzji przestrzeni zastąpiona intensywnością wynikająca z fascynacji grozą.
Dziwna dwuznaczność w programach i filmach dziejących się niby normalnie razem z dziejącymi się po drodze wywiadami aktorów komentujących to co się stało jakby „na gorąco” Aktorzy naturszczycy grają niby siebie a jednak intuicja oglądającego mówi i widać po ich grze, że to udawanie nie udawania. Żenada. Paradoksalnie aktorzy profesjonalni którzy grają, czyli udają są jednak bardziej naturalni i wiarygodni. A ich gra powoduje że „magicznie”, odrealniająco wierzymy w większe wtedy prawdopodobieństwo opowiadanej historii.
Powiało współczesnym brakiem magii. Kryzys
poniedziałek, 31 października 2016
Odrealnienie w sztuce V- sposoby odrealnienia
Sztukę plastyczną możemy łatwo umieścić w spektrum propozycji od rozwiązań figuratywnych, realistycznych, naśladowniczych do abstrakcyjnych zupełnie przez przypadki pośrednie, ciągle jeszcze realistycznych aczkolwiek i abstrakcyjnych zapisów.
Jak wiadomo każdy typowy przejaw sztuk plastycznych- obraz jest odrealniony przez to że jest głównie iluzją przestrzeni- a więc na płaskim formacie zapisuje przestrzeń trójwymiarową jakby rzeczywistą figuratywną, lub abstrakcyjną, nierzeczywistą.
Wielkie malarstwo renesansowe czy średniowieczne przedstawiało świat a la natura ale to był tylko zabieg mający zwiększyć przyswajalność wizualną, prawdopodobieństwo, a dalej wprowadzić wyrazić niewyrażalne piękno czyli to nie z tej ziemi.
Gdyby prześledzić historię sztuk plastycznych czy muzyki itd. okaże się że z czasem pojawiały się na przemiennie falami kierunki dalej lub bliżej natury, lecz mitem jest założenie całkowitego utożsamienia się sztuki i natury lub zaprzeczenia przeżyciu artystycznemu lub Kompozycji (zakomponowania) czyli formalnego uporządkowania dzieła.
Współczesne wykorzystanie gotowego przedmiotu (cywilizacyjnego albo nawet ściśle z natury w obrębie kierunku ekoart), zaczęte dobitnie od ready made Duchampa, narzuca konieczność odrealnienia bardziej niż zmiana otoczenia obiektu i jego położenia zwyczajnego.
Z nurtów w iluzji przestrzeni fotografia typowa wydaje się być najbliżej natury. Tak jak obecnie modny nurt reality który jest programowo utożsamieniem się z naturą bardziej jeszcze niż to wykorzystanie lub odwieczne wykorzystanie przypadku.
Wyobraźmy sobie but który leży na podłodze (ale nie w lesie lub na łące), a więc w położeniu zwyczajnym. Jego odbiór wizualny będzie również zwyczajny, nie artystyczny (o ile nie zadziała pierwotne poczucie romantycznego piękna jednak nie wystarczającego dla wyrobionego artystycznie odbiorcy) Jeżeli opróżnimy pomieszczenie w którym się znajduje i może pomalujemy je na biało i „wyczyścimy” w przedmiotów zbędnych, a but powiększymy, uniesiemy i powiesimy na żyłce przeźroczyste,j i pokryjemy nie zwyczajną fakturą np. piórek to na pewno zadziała na odbiorcę. Stanie się obiektem artystycznym a tu rzeźbą.
Bliżej natury wydają się być malarstwo realistyczne (kierunek XIX wieku), renesansowe, naturalistyczne niż fowistyczne, kubistyczne, futurystyczne, ekspresyjne a nawet impresjonistyczne czy na końcu abstrakcyjne.
W przypadku prac abstrakcyjnych (nie figuratywnych) lepiej uświadomić sobie jak daleko od natury przedstawiają niezwyczajną przestrzeń niż szukać skojarzeń z przedmiotem z natury a nie znalawszy go odrzucać i lekceważyć.
Gdy ktoś zobaczy dowolne przedstawienie realistyczne należy sobie wyobrazić jak wyglądał by przedstawiony tam świat ale w naturze. Zawsze okaże się że mimo naśladownictwa do natury nigdy nie jest to dokładnie natura. Najprościej przyjrzeć się kolorystyce by uzyskać ten cenny dystans i wiedzę.
Nawet w przypadku malarstwa hiperrealistycznego (fotograficznego) autorzy przedstawiali obiekty w dużej skali po to, aby z dalszej odległości wyglądały jak fotografia ,a z bliższej zupełnie inaczej, jako zapis śladów, gestu itp.
To samo tyczy się przedstawień z natury martwych natur czy innych tematów. Zawsze są to poprawiane widoki. Dziwi nieuświadomiona sprzeczność której nie odczytuje student – np. narysował martwą naturę z natury, trochę inaczej, ale w sposób uporządkowany, odbieralnie wizualnie i dalej może mniej naśladowniczo niż była widoczna. I została zaakceptowana przez profesora, Mistrza.
Można zobaczyć jakiś obraz w sztuce nowoczesnej. np. fioletowe drzewa. To znaczy że artysta malował z natury i dokładne plastycznie widział fioletowe drzewa? Raczej zobaczył w umyśle fioletowe drzewa i je namalował uprzedmiotowiając „wizję” w figuratywnym (realistycznym przedstawieniu).
Gdyby prześledzić w figuratywnym obrazie ale starszym w stosunku do współczesności np. autorstwa Rembrandta jak się ma iluzja przestrzeni do porządku np. impast (grubo nałożonych warstw farby) czyli rzeczywistej przestrzenności może się okazać że układają się one w specyficznych położeniach na płótnie i grają z impastami namalowanych świateł. W jednym z obrazów (w portrecie Henrickje) tego autora gest podciągnięcia koszuli przez kobietę w światłocieniowym świecie nad potokiem kontrastuje kierunkiem z najgrubszą impastą na tej koszuli ciążącą jak rzeczywista materia w dół. Co za finezja.
Pejzaż Goyi z Muzeum Narodowego w Brukseli ma impasty nałożone w planie nieb,a dla największego przestrzennego spiętrzenia z iluzją przestrzeni- sceny przedstawianej.
W przypadkach rzeźby i dawnej i współczesnej (czyli prac rzeczywiście przestrzennych z istoty) i siłą rzeczy w przypadku realistycznych przedstawień pojawia się odrealnienie fakturowe (poza potencjalnym przypadkiem używania rzeczywistej faktury skór).
Gdy zaobserwuje się np. rzeźbę kamienną i może antyczną to można sobie uzmysłowić że nie ma postaci w naturze z kamienia.
Faktury we współczesnych pracach plastycznych zawierających „gotowy przedmiot” tu gotowe materiały np. z szkła lub tekstylii są doprowadzone zabiegami plastycznymi do takiej postaci, że dwuznacznie są tymi materiałami i także plastycznymi odrealnionymi nie do rozpoznania. Ten sam zabieg odrealnienia stosuje się w klasycznym rysunku. Biel kartki jest wówczas równocześnie inna jakością. Jakością plastyczną: światłem, białym kolorem, fakturą białej farby itd.
Rzeczywiście sztuka jest odrealniona.
Sztukę plastyczną możemy łatwo umieścić w spektrum propozycji od rozwiązań figuratywnych, realistycznych, naśladowniczych do abstrakcyjnych zupełnie przez przypadki pośrednie, ciągle jeszcze realistycznych aczkolwiek i abstrakcyjnych zapisów.
Jak wiadomo każdy typowy przejaw sztuk plastycznych- obraz jest odrealniony przez to że jest głównie iluzją przestrzeni- a więc na płaskim formacie zapisuje przestrzeń trójwymiarową jakby rzeczywistą figuratywną, lub abstrakcyjną, nierzeczywistą.
Wielkie malarstwo renesansowe czy średniowieczne przedstawiało świat a la natura ale to był tylko zabieg mający zwiększyć przyswajalność wizualną, prawdopodobieństwo, a dalej wprowadzić wyrazić niewyrażalne piękno czyli to nie z tej ziemi.
Gdyby prześledzić historię sztuk plastycznych czy muzyki itd. okaże się że z czasem pojawiały się na przemiennie falami kierunki dalej lub bliżej natury, lecz mitem jest założenie całkowitego utożsamienia się sztuki i natury lub zaprzeczenia przeżyciu artystycznemu lub Kompozycji (zakomponowania) czyli formalnego uporządkowania dzieła.
Współczesne wykorzystanie gotowego przedmiotu (cywilizacyjnego albo nawet ściśle z natury w obrębie kierunku ekoart), zaczęte dobitnie od ready made Duchampa, narzuca konieczność odrealnienia bardziej niż zmiana otoczenia obiektu i jego położenia zwyczajnego.
Z nurtów w iluzji przestrzeni fotografia typowa wydaje się być najbliżej natury. Tak jak obecnie modny nurt reality który jest programowo utożsamieniem się z naturą bardziej jeszcze niż to wykorzystanie lub odwieczne wykorzystanie przypadku.
Wyobraźmy sobie but który leży na podłodze (ale nie w lesie lub na łące), a więc w położeniu zwyczajnym. Jego odbiór wizualny będzie również zwyczajny, nie artystyczny (o ile nie zadziała pierwotne poczucie romantycznego piękna jednak nie wystarczającego dla wyrobionego artystycznie odbiorcy) Jeżeli opróżnimy pomieszczenie w którym się znajduje i może pomalujemy je na biało i „wyczyścimy” w przedmiotów zbędnych, a but powiększymy, uniesiemy i powiesimy na żyłce przeźroczyste,j i pokryjemy nie zwyczajną fakturą np. piórek to na pewno zadziała na odbiorcę. Stanie się obiektem artystycznym a tu rzeźbą.
Bliżej natury wydają się być malarstwo realistyczne (kierunek XIX wieku), renesansowe, naturalistyczne niż fowistyczne, kubistyczne, futurystyczne, ekspresyjne a nawet impresjonistyczne czy na końcu abstrakcyjne.
W przypadku prac abstrakcyjnych (nie figuratywnych) lepiej uświadomić sobie jak daleko od natury przedstawiają niezwyczajną przestrzeń niż szukać skojarzeń z przedmiotem z natury a nie znalawszy go odrzucać i lekceważyć.
Gdy ktoś zobaczy dowolne przedstawienie realistyczne należy sobie wyobrazić jak wyglądał by przedstawiony tam świat ale w naturze. Zawsze okaże się że mimo naśladownictwa do natury nigdy nie jest to dokładnie natura. Najprościej przyjrzeć się kolorystyce by uzyskać ten cenny dystans i wiedzę.
Nawet w przypadku malarstwa hiperrealistycznego (fotograficznego) autorzy przedstawiali obiekty w dużej skali po to, aby z dalszej odległości wyglądały jak fotografia ,a z bliższej zupełnie inaczej, jako zapis śladów, gestu itp.
To samo tyczy się przedstawień z natury martwych natur czy innych tematów. Zawsze są to poprawiane widoki. Dziwi nieuświadomiona sprzeczność której nie odczytuje student – np. narysował martwą naturę z natury, trochę inaczej, ale w sposób uporządkowany, odbieralnie wizualnie i dalej może mniej naśladowniczo niż była widoczna. I została zaakceptowana przez profesora, Mistrza.
Można zobaczyć jakiś obraz w sztuce nowoczesnej. np. fioletowe drzewa. To znaczy że artysta malował z natury i dokładne plastycznie widział fioletowe drzewa? Raczej zobaczył w umyśle fioletowe drzewa i je namalował uprzedmiotowiając „wizję” w figuratywnym (realistycznym przedstawieniu).
Gdyby prześledzić w figuratywnym obrazie ale starszym w stosunku do współczesności np. autorstwa Rembrandta jak się ma iluzja przestrzeni do porządku np. impast (grubo nałożonych warstw farby) czyli rzeczywistej przestrzenności może się okazać że układają się one w specyficznych położeniach na płótnie i grają z impastami namalowanych świateł. W jednym z obrazów (w portrecie Henrickje) tego autora gest podciągnięcia koszuli przez kobietę w światłocieniowym świecie nad potokiem kontrastuje kierunkiem z najgrubszą impastą na tej koszuli ciążącą jak rzeczywista materia w dół. Co za finezja.
Pejzaż Goyi z Muzeum Narodowego w Brukseli ma impasty nałożone w planie nieb,a dla największego przestrzennego spiętrzenia z iluzją przestrzeni- sceny przedstawianej.
W przypadkach rzeźby i dawnej i współczesnej (czyli prac rzeczywiście przestrzennych z istoty) i siłą rzeczy w przypadku realistycznych przedstawień pojawia się odrealnienie fakturowe (poza potencjalnym przypadkiem używania rzeczywistej faktury skór).
Gdy zaobserwuje się np. rzeźbę kamienną i może antyczną to można sobie uzmysłowić że nie ma postaci w naturze z kamienia.
Faktury we współczesnych pracach plastycznych zawierających „gotowy przedmiot” tu gotowe materiały np. z szkła lub tekstylii są doprowadzone zabiegami plastycznymi do takiej postaci, że dwuznacznie są tymi materiałami i także plastycznymi odrealnionymi nie do rozpoznania. Ten sam zabieg odrealnienia stosuje się w klasycznym rysunku. Biel kartki jest wówczas równocześnie inna jakością. Jakością plastyczną: światłem, białym kolorem, fakturą białej farby itd.
Rzeczywiście sztuka jest odrealniona.
sobota, 29 października 2016
Odrealnienie w sztuce IV
„…nie chcemy naśladować natury, nie chcemy odtwarzać, chcemy tworzyć.”
J.H. Arp
„Nie można być nazbyt skrupulatnym ani zbyt szczerym, ani zbyt uległym wobec natury.(…)Należy wnikać w to, co się ma przed sobą i dążyć uparcie do możliwie logicznego wypowiedzenia się.”
Paul Cézanne
„Sztuka nie odtwarza tego, co człowiek widzi, ale czyni widocznym.”
Paul Klee
„Realizm? Wierne odtwarzanie? A co ma wspólnego ze sztuką?”
Edward Burne- Jones
Problem naczelny i nierozwiązywalny to dla artysty praktykującego zanurzonego w Twórczości to problem naśladownictwa natury. Twórczości co to jest nie tylko racją bytu dla nowej energii, ale też próbą określenia zasadności emocji w ekspresji, czy klamrą spinającą istnienie bezcennej Świadomości plastycznej bez której wielka sztuka nie istnieje a będącej przejściem do Świadomości ogólnej.
A jednym z ograniczeń w tworzeniu dających wolność w myśl zasady jedności przeciwieństw jest to, że malarstwo jest z definicji iluzją przestrzeni a natura operuje rzeczywistą przestrzennością nad którą unoszą się pojęcia i zjawiska abstrakcyjne. Ten wniosek potwierdza tez powiedzenie Picassa że sztuka to sztuka a natura to natura i nigdy nie będzie inaczej. Wniosek słuszny mimo w historii sztuki istniejących zabiegów określania iluzji przestrzeni przez rzeczywistą przestrzenność w przejawach takich jak: malarstwo impastowo- laserunkowe, przedstawianie od prehistorii na wypukłym lub wklęsłym formacie
(np. na naczyniach, sklepieniach od barokowych, w niektórych pracach street artu), kolaż (kubizm syntetyczny Picassa), asamblaż, malarstwo materii, ready made Duchampa, performance.
Istnieją popularne przejawy tych zabiegów: żywe obrazy stosowane jako zabawa od Baroku, monidła, czy książeczki dla dzieci z zakładkami przedstawiającymi postacie czy sceny itd.
A do tego odchodzą jeszcze zabiegi łączenia iluzji przestrzeni w iluzji przestrzeni w pracach surrealistów (np. u Rene Magrittea, Salvadora Dali).
I żeby się nie nazywało, że ścisłe odwzorowanie natury to wieczny i jedyny problem do opanowania dla artysty, a naśladownictwo natury to wymysł współczesnych teoretyków co to są zmęczeni i sobą i sztuką, a liczne nurty o posmaku abstrakcyjności to pusta dekadencja. Malarstwo hiperrealistyczne nie będące kwintesencją malarstwa polegające na wiernym dokładnym odwzorowywaniu posiada zabiegi odrealniające np. grę skalą gdy np. głowę ludzka przedstawiano na płótnie o wymiarach dużych w stosunku do niej w naturze np. 4mx3m.
Już w prehistorii istniały nurty czysto abstrakcyjne poza równolegle realizującymi się tymi związanymi z naturą.
Sztuka Chin i Wschodu jako wyrafinowanie przedstawień i odejście od natury od początku zrezygnowały z perspektywy zbieżnej obecnej od renesansowej do przedstawień kubistycznych w europejskiej sztuce. Perspektywie nagminnie obecnej w naturze. Tej królowej widzenia nazywanej Perspektywa mimo licznych jeszcze perspektyw i zróżnicowań w naturze i sztuce. Tak dominującej i nieuświadomionej absurdalnie przez laika.. Sztuka chińska była zresztą najwyżej ceniona przez Witkacego- twórcy teorii Czystej Formy za odejście największe od natury.
Sztuka aborygenów rezygnowała programowo i bez skutecznie z iluzji przestrzeni.
Leonardo da Vinci po raz pierwszy (a drugi raz już się nie da) określił z obserwacji natury czerpiąc zasady perspektywy malarskiej ale też po to by nierealne, boskie i ponadczasowe przedstawiać prawdopodobnie.
Genialny Picasso co nie był mylnie czystym abstrakcjonistą, a raczej przetwarzającym realistą w stronę abstrakcji, był twórcą nowej perspektywy- kubistycznej. Pierwszej której nie ma wprost w naturze, nieznanej oczywiście masowemu odbiorcy. A gdzie dalej pisać o poglądach bardziej współczesnego Mondriana – abstrakcjonisty zupełnego. I do tego w geometrię zanurzonego, który uważał że sztuka od natury jest zupełnie niezależnym bytem.
Jeżeli malarz maluje nie do końca z natury to jak maluje? Jaka rolę spełniają „ustawiony” model np. martwa natura, pejzaż, postać w przypadku gdy posługuje się rzeczywista przestrzennością a nie tworzy tylko z wyobraźni? Czy to potęga wrażliwości, wyobraźni, wiedzy i myślenia, intuicji i emocji decyduje?
„…nie chcemy naśladować natury, nie chcemy odtwarzać, chcemy tworzyć.”
J.H. Arp
„Nie można być nazbyt skrupulatnym ani zbyt szczerym, ani zbyt uległym wobec natury.(…)Należy wnikać w to, co się ma przed sobą i dążyć uparcie do możliwie logicznego wypowiedzenia się.”
Paul Cézanne
„Sztuka nie odtwarza tego, co człowiek widzi, ale czyni widocznym.”
Paul Klee
„Realizm? Wierne odtwarzanie? A co ma wspólnego ze sztuką?”
Edward Burne- Jones
Problem naczelny i nierozwiązywalny to dla artysty praktykującego zanurzonego w Twórczości to problem naśladownictwa natury. Twórczości co to jest nie tylko racją bytu dla nowej energii, ale też próbą określenia zasadności emocji w ekspresji, czy klamrą spinającą istnienie bezcennej Świadomości plastycznej bez której wielka sztuka nie istnieje a będącej przejściem do Świadomości ogólnej.
A jednym z ograniczeń w tworzeniu dających wolność w myśl zasady jedności przeciwieństw jest to, że malarstwo jest z definicji iluzją przestrzeni a natura operuje rzeczywistą przestrzennością nad którą unoszą się pojęcia i zjawiska abstrakcyjne. Ten wniosek potwierdza tez powiedzenie Picassa że sztuka to sztuka a natura to natura i nigdy nie będzie inaczej. Wniosek słuszny mimo w historii sztuki istniejących zabiegów określania iluzji przestrzeni przez rzeczywistą przestrzenność w przejawach takich jak: malarstwo impastowo- laserunkowe, przedstawianie od prehistorii na wypukłym lub wklęsłym formacie
(np. na naczyniach, sklepieniach od barokowych, w niektórych pracach street artu), kolaż (kubizm syntetyczny Picassa), asamblaż, malarstwo materii, ready made Duchampa, performance.
Istnieją popularne przejawy tych zabiegów: żywe obrazy stosowane jako zabawa od Baroku, monidła, czy książeczki dla dzieci z zakładkami przedstawiającymi postacie czy sceny itd.
A do tego odchodzą jeszcze zabiegi łączenia iluzji przestrzeni w iluzji przestrzeni w pracach surrealistów (np. u Rene Magrittea, Salvadora Dali).
I żeby się nie nazywało, że ścisłe odwzorowanie natury to wieczny i jedyny problem do opanowania dla artysty, a naśladownictwo natury to wymysł współczesnych teoretyków co to są zmęczeni i sobą i sztuką, a liczne nurty o posmaku abstrakcyjności to pusta dekadencja. Malarstwo hiperrealistyczne nie będące kwintesencją malarstwa polegające na wiernym dokładnym odwzorowywaniu posiada zabiegi odrealniające np. grę skalą gdy np. głowę ludzka przedstawiano na płótnie o wymiarach dużych w stosunku do niej w naturze np. 4mx3m.
Już w prehistorii istniały nurty czysto abstrakcyjne poza równolegle realizującymi się tymi związanymi z naturą.
Sztuka Chin i Wschodu jako wyrafinowanie przedstawień i odejście od natury od początku zrezygnowały z perspektywy zbieżnej obecnej od renesansowej do przedstawień kubistycznych w europejskiej sztuce. Perspektywie nagminnie obecnej w naturze. Tej królowej widzenia nazywanej Perspektywa mimo licznych jeszcze perspektyw i zróżnicowań w naturze i sztuce. Tak dominującej i nieuświadomionej absurdalnie przez laika.. Sztuka chińska była zresztą najwyżej ceniona przez Witkacego- twórcy teorii Czystej Formy za odejście największe od natury.
Sztuka aborygenów rezygnowała programowo i bez skutecznie z iluzji przestrzeni.
Leonardo da Vinci po raz pierwszy (a drugi raz już się nie da) określił z obserwacji natury czerpiąc zasady perspektywy malarskiej ale też po to by nierealne, boskie i ponadczasowe przedstawiać prawdopodobnie.
Genialny Picasso co nie był mylnie czystym abstrakcjonistą, a raczej przetwarzającym realistą w stronę abstrakcji, był twórcą nowej perspektywy- kubistycznej. Pierwszej której nie ma wprost w naturze, nieznanej oczywiście masowemu odbiorcy. A gdzie dalej pisać o poglądach bardziej współczesnego Mondriana – abstrakcjonisty zupełnego. I do tego w geometrię zanurzonego, który uważał że sztuka od natury jest zupełnie niezależnym bytem.
Jeżeli malarz maluje nie do końca z natury to jak maluje? Jaka rolę spełniają „ustawiony” model np. martwa natura, pejzaż, postać w przypadku gdy posługuje się rzeczywista przestrzennością a nie tworzy tylko z wyobraźni? Czy to potęga wrażliwości, wyobraźni, wiedzy i myślenia, intuicji i emocji decyduje?
niedziela, 2 października 2016
Odrealnienie w sztuce III
Odrealnienie. Wszystko się zgadza. To co działa i wprowadza nas w inny świat, dzieje się tak, że najczęściej płynnie doprowadza do celu przez zapomnienie o sobie, przez emocje, intuicję lub inny stan. W przeciw wadze do obojętnego ja i tu i teraz w naturze.
To co działa. Opowiadanie o miłości. Bajki, a nawet i okrucieństwo, różne niezwykłe widoki, zjawiska abstrakcyjne. Romantyczne piękno zachodu słońca lub zachwyt nad prostymi przedmiotami. Działanie ulicznej orkiestry dętej, albo magia Cyrku. Nadzwyczajność. Zapomnienie o świecie, o tu i teraz w czasie filmu- w kinie lub przed telewizorem, czy monitorem komputera. Ciekawa powieść lub szkic, Malarstwo, rzeźba itd.
Natura. Sztuka. Kultura i opowieści. Poruszmy się między cudownością powszechnej kultury a zwyczajnością odrealnioną.
Przestrzenie- szczególnie obrazów od renesansowych, tych jakby z innego świata, uduchowionych, a także prawdopodobnych w stosunku do natury zastanej w danym czasie gdy malarze tworzyli, i iluzyjnych, zachwycały i uniwersalnie wywołują estetyczne przeżycia u wyrobionego, wrażliwego odbiorcy.
Historie obecne są, i to w każdej dziedzinie sztuki. Nawet w plastyce która powinna działać jednak przede wszystkim obrazem, Formą a potem ewentualnie opowiadać. O jabłku pozostawionym na stole wśród innych owoców i przedmiotów, o zmysłowości kobiecego spojrzenia w akcie uduchowionym przez malarza. O chwalebnie wygranej bitwie, o Madonnie z Dzieciątkiem itd.
O scenie zatrzymanej w czasie z definicji jakoś dziwnie zogniskowanej w obrazach Vermera van Delf. O scenie dziejącej się pozornie w ruchu, lub nawet symultanicznie.
No a film- który tez jest wizualnością a też dziwnie, przede wszystkim opowieścią, muzyką, scenografią i ruchem pozornym w iluzji. Poza rzeczywistym dotyczącym kiedyś poruszania się szpuli w projektorze kinowym. Filmów podających tylko obraz jest jakoś bardzo mało. A istnieje w historii kina już milion filmów fabularnych.
Według współczesnego wielkiego reżysera Greenewaya film jako dziedzina sztuki jest obecnie na etapie kubizmu (analitycznego) w malarstwie (czyli czasem podaje w jednym obrazie (scenie) widoki z różnych punktów obserwacji) Czyli jest opóźniony w stosunku do malarstwa o sto lat.
No a na końcu opowiadania historii malarskie, mistyczne i poetyckie ujęcia z wielką Formą. Niepowtarzalny świat.
A na końcu tylko opowiadania, strywializowany hiperrealizm, kiepskie obrazy religijne, pocztówki, popłuczyny przeszłości. A na zupełnym końcu: disco polo i brazylijski serial – ulubiony przez kobiety- w tym gospodynie domowe. Specjalnie grający na tylko emocjach, sentymencie, subiektywizmie. Czyli spłaszczenie jakieś. Choć na intensywnościach emocjonalnych, pociągających, bo oczywistych. I te emocje które się nakładają na banał dają kicz.
A współczesne przejawy plastyki to czyste widzenie, rozstrzygnięcia formalne bez opowiadania historii, podanie dylematów widzenia często nierozwiązywalnych, abstrakcyjne przestrzenie, drobne odkrycia, nadzwyczajne postrzeganie zjawisk. Szerokie spektrum propozycji. Rzeczywista przestrzenność. Instalacje, performance. Awangarda. Ciekawe ujęcia. Akademizm. Na razie koniec.
Kultura wyższa jest bajeczna.
Odrealnienie. Wszystko się zgadza. To co działa i wprowadza nas w inny świat, dzieje się tak, że najczęściej płynnie doprowadza do celu przez zapomnienie o sobie, przez emocje, intuicję lub inny stan. W przeciw wadze do obojętnego ja i tu i teraz w naturze.
To co działa. Opowiadanie o miłości. Bajki, a nawet i okrucieństwo, różne niezwykłe widoki, zjawiska abstrakcyjne. Romantyczne piękno zachodu słońca lub zachwyt nad prostymi przedmiotami. Działanie ulicznej orkiestry dętej, albo magia Cyrku. Nadzwyczajność. Zapomnienie o świecie, o tu i teraz w czasie filmu- w kinie lub przed telewizorem, czy monitorem komputera. Ciekawa powieść lub szkic, Malarstwo, rzeźba itd.
Natura. Sztuka. Kultura i opowieści. Poruszmy się między cudownością powszechnej kultury a zwyczajnością odrealnioną.
Przestrzenie- szczególnie obrazów od renesansowych, tych jakby z innego świata, uduchowionych, a także prawdopodobnych w stosunku do natury zastanej w danym czasie gdy malarze tworzyli, i iluzyjnych, zachwycały i uniwersalnie wywołują estetyczne przeżycia u wyrobionego, wrażliwego odbiorcy.
Historie obecne są, i to w każdej dziedzinie sztuki. Nawet w plastyce która powinna działać jednak przede wszystkim obrazem, Formą a potem ewentualnie opowiadać. O jabłku pozostawionym na stole wśród innych owoców i przedmiotów, o zmysłowości kobiecego spojrzenia w akcie uduchowionym przez malarza. O chwalebnie wygranej bitwie, o Madonnie z Dzieciątkiem itd.
O scenie zatrzymanej w czasie z definicji jakoś dziwnie zogniskowanej w obrazach Vermera van Delf. O scenie dziejącej się pozornie w ruchu, lub nawet symultanicznie.
No a film- który tez jest wizualnością a też dziwnie, przede wszystkim opowieścią, muzyką, scenografią i ruchem pozornym w iluzji. Poza rzeczywistym dotyczącym kiedyś poruszania się szpuli w projektorze kinowym. Filmów podających tylko obraz jest jakoś bardzo mało. A istnieje w historii kina już milion filmów fabularnych.
Według współczesnego wielkiego reżysera Greenewaya film jako dziedzina sztuki jest obecnie na etapie kubizmu (analitycznego) w malarstwie (czyli czasem podaje w jednym obrazie (scenie) widoki z różnych punktów obserwacji) Czyli jest opóźniony w stosunku do malarstwa o sto lat.
No a na końcu opowiadania historii malarskie, mistyczne i poetyckie ujęcia z wielką Formą. Niepowtarzalny świat.
A na końcu tylko opowiadania, strywializowany hiperrealizm, kiepskie obrazy religijne, pocztówki, popłuczyny przeszłości. A na zupełnym końcu: disco polo i brazylijski serial – ulubiony przez kobiety- w tym gospodynie domowe. Specjalnie grający na tylko emocjach, sentymencie, subiektywizmie. Czyli spłaszczenie jakieś. Choć na intensywnościach emocjonalnych, pociągających, bo oczywistych. I te emocje które się nakładają na banał dają kicz.
A współczesne przejawy plastyki to czyste widzenie, rozstrzygnięcia formalne bez opowiadania historii, podanie dylematów widzenia często nierozwiązywalnych, abstrakcyjne przestrzenie, drobne odkrycia, nadzwyczajne postrzeganie zjawisk. Szerokie spektrum propozycji. Rzeczywista przestrzenność. Instalacje, performance. Awangarda. Ciekawe ujęcia. Akademizm. Na razie koniec.
Kultura wyższa jest bajeczna.
poniedziałek, 25 lipca 2016
Odrealnienie w sztuce II
Gdy spojrzysz może w okno, albo przez kolorowy filtr, lub przez inny imaginoskop na otoczenie, to uporządkowany pejzaż będzie rzadki. Gdy z pamięci ogarniesz zeszłe malarstwo i każde dobre a także uwzględnisz wizualne wymiary obecne w naturze- kolor, światło, formę, fakturę, rytm itd. to się okaże że wyłuskasz w tych obrazów głównego bohatera np. światłocień w przedstawieniach u Leonarda, Caravggia, Rembrandta, kolor w świetle u impresjonistów- dziś „zczytanych” ale pobieżnie, kolor u Tycjana i van Gogha, rytm w dziełach op artu itd.
Czy potrafisz stanąć przed ścianą w mono kolorze albo płaszczyzną starych drzwi z warstwami skrobanej farby i się zachwycić? O ile sztuka jest dla Ciebie ważna, czy musisz realizować potrzebę magii i szukania innych światów w wizerunkach madonn, uduchowionych postaci, w wątkach literackich, ideologicznych, rewolucyjnych ? Czy jest coś innego co Cię też przerasta a jednak nęci, a jest wielością i tajemnicą? Jest niedookreślenia?
I jak już nie wiadomo co to jest i po co, to wystarczy sobie uzmysłowić ze sztuka od natury niezależny byt jest z definicji właśnie odrealnieniem, nawet jeśli urealnia czasem do przesady, lub zaskakuje współcześnie okrucieństwem, szokuje. A malować trzeba dla rozwoju.
Przekartkujesz wiele albumów sztuki, obejrzysz wiele ilustracji w necie. Z jednej strony literatura w obrazach przeszłych wielkich dzieł od- renesansowych, z drugiej tylko czysta sztuka, przede wszystkim formalna, i odrzucana przez laika. A z kolejnej rzeczywista przestrzenność odrywająca się od obrazu- iluzji przestrzeni do obiektu, poprzez fakturę przestrzenną rzeczywiście, asamblaż, relief, skrzynkę. A z kolejnej finezja wynikająca z przerobienia plastycznych problemów i zarazem dużo radości z oglądania. Wysoko zorganizowane realizacje.
W muzeum w Brukseli jest pejzaż Goyi tradycyjny- opowieść sama z siebie przez zaistnienie przedmiotów- obiektów, kolorystykę bliską natury, perspektywę malarską w osobliwej postaci. Tam niebo – element najbardziej oddalony w iluzji i w naturze jest pociągnięte szpachtlą- czyli tworzy fakturę rzeczywiście przestrzenną, a zarazem odwracalność maksymalną według położenia.
A poza tym istnieje abstrakcyjność każdej wielkiej sztuki i np. malarstwo materii które jest tylko materią właśnie, ale taką jakiej nie ma i uporządkowaną. A poza tym odwracalność przestrzenności w nie słynnej pracy Malewicza, w tej ostatecznej i uproszczonej postaci. Nirwana widzenia- czarny kwadrat na białym tle. A poza tym wieloznaczność, absurdalność, sprzeczności i jedność przeciwieństw. Kosmos
Gdy spojrzysz może w okno, albo przez kolorowy filtr, lub przez inny imaginoskop na otoczenie, to uporządkowany pejzaż będzie rzadki. Gdy z pamięci ogarniesz zeszłe malarstwo i każde dobre a także uwzględnisz wizualne wymiary obecne w naturze- kolor, światło, formę, fakturę, rytm itd. to się okaże że wyłuskasz w tych obrazów głównego bohatera np. światłocień w przedstawieniach u Leonarda, Caravggia, Rembrandta, kolor w świetle u impresjonistów- dziś „zczytanych” ale pobieżnie, kolor u Tycjana i van Gogha, rytm w dziełach op artu itd.
Czy potrafisz stanąć przed ścianą w mono kolorze albo płaszczyzną starych drzwi z warstwami skrobanej farby i się zachwycić? O ile sztuka jest dla Ciebie ważna, czy musisz realizować potrzebę magii i szukania innych światów w wizerunkach madonn, uduchowionych postaci, w wątkach literackich, ideologicznych, rewolucyjnych ? Czy jest coś innego co Cię też przerasta a jednak nęci, a jest wielością i tajemnicą? Jest niedookreślenia?
I jak już nie wiadomo co to jest i po co, to wystarczy sobie uzmysłowić ze sztuka od natury niezależny byt jest z definicji właśnie odrealnieniem, nawet jeśli urealnia czasem do przesady, lub zaskakuje współcześnie okrucieństwem, szokuje. A malować trzeba dla rozwoju.
Przekartkujesz wiele albumów sztuki, obejrzysz wiele ilustracji w necie. Z jednej strony literatura w obrazach przeszłych wielkich dzieł od- renesansowych, z drugiej tylko czysta sztuka, przede wszystkim formalna, i odrzucana przez laika. A z kolejnej rzeczywista przestrzenność odrywająca się od obrazu- iluzji przestrzeni do obiektu, poprzez fakturę przestrzenną rzeczywiście, asamblaż, relief, skrzynkę. A z kolejnej finezja wynikająca z przerobienia plastycznych problemów i zarazem dużo radości z oglądania. Wysoko zorganizowane realizacje.
W muzeum w Brukseli jest pejzaż Goyi tradycyjny- opowieść sama z siebie przez zaistnienie przedmiotów- obiektów, kolorystykę bliską natury, perspektywę malarską w osobliwej postaci. Tam niebo – element najbardziej oddalony w iluzji i w naturze jest pociągnięte szpachtlą- czyli tworzy fakturę rzeczywiście przestrzenną, a zarazem odwracalność maksymalną według położenia.
A poza tym istnieje abstrakcyjność każdej wielkiej sztuki i np. malarstwo materii które jest tylko materią właśnie, ale taką jakiej nie ma i uporządkowaną. A poza tym odwracalność przestrzenności w nie słynnej pracy Malewicza, w tej ostatecznej i uproszczonej postaci. Nirwana widzenia- czarny kwadrat na białym tle. A poza tym wieloznaczność, absurdalność, sprzeczności i jedność przeciwieństw. Kosmos
piątek, 22 lipca 2016
Odrealnienie w sztuce I
Jak to ta Święta lewitowała w kościele? Jak to możliwe? No normalnie.
Szekspirowskie stwierdzenie „Są na świecie rzeczy które nie śniły się filozofom” i mądre powiedzenie nieznanego życiowego filozofa żyjącego na wsi ale nie przez wewnętrzną emigrację tylko z umiłowania natury „Cuda się zdarzają choć bardzo rzadko” uzupełniają się logicznie i zapowiadają możliwość ciągu niezwykłości często niedostępną. Mówią o dominującej zwykłości. Doceniają też filozofowanie jako życiową postawę.
Gdzie są te wyobrażone i oczekiwane od dzieciństwa cudowne światy? Gdzie się realizuje Odrealnienie jako relacja do naszego bytowania?
Radość życia dorosłego będąca zapowiedzią celu a wystarczającego powodu dla Twórczości to jednak nie to samo co instynkt zabawy dziecka. Jaka jest zatem rola sztuki?
Pod ciemnym niebem mrocznego Kosmosu i wobec nieuchronnego przemijania pomieszaniem jest to nieuświadomione krążenie między Kulturą a Naturą każdego z nas. Między odrealnieniem a tu i teraz. Gradacja w czasie i wartościowanie. Pamięć i przyswajanie wiedzy o zjawiskach. Wiedza, postrzeganie, emocje, intuicja to inne zjawiska między którymi się znajdujemy z podskórnym istnieniem Nieświadomego.
Naturalne narkotyki które mamy w sobie a które nas znieczulają i dają ekscytację, wzmożone przeżywanie świata niestety nie działają trwale i osłabiają okresowo swoje działanie.
Listonosz albo i kominiarz przysłowiowi już w obecnych czasach nowoczesnych i świadomych rzadziej przy sobocie odrywają się choć na chwilę (to przy bio- rytmicznym fatalnym dniu) lub na dłużej od powtarzalności (która ponoć uzależnia), przegranej, zmęczenia za pomocą alkoholu. Czują jednak potrzebę innego świata. Gospodynie domowe łakną chusteczkowych emocji serialowych- o miłości oczywiście. Młodzi poeci, artyści inności wybitnej. Wszyscy prawie przeżywamy chwile nie z tego świata.
Mówiąc o archetypowym obok sakralnego i ponadczasowego odrealnieniu w sztuce nie mamy na myśli tego dragowo- alkoholowego oderwania się od nudy życiowej, czy instynktownych emocji pod które nakłada się zastany banał ucieczek od monotonności które zdarza się czasem każdemu i typowemu zjadaczowi chleba.
Chodzi o odrealnienie w sztuce które jest przede wszystkim źródłem estetycznych przeżyć. mimo możliwości odczucia i pojęcia go również, pośrednio w naturze.
Jak to ta Święta lewitowała w kościele? Jak to możliwe? No normalnie.
Szekspirowskie stwierdzenie „Są na świecie rzeczy które nie śniły się filozofom” i mądre powiedzenie nieznanego życiowego filozofa żyjącego na wsi ale nie przez wewnętrzną emigrację tylko z umiłowania natury „Cuda się zdarzają choć bardzo rzadko” uzupełniają się logicznie i zapowiadają możliwość ciągu niezwykłości często niedostępną. Mówią o dominującej zwykłości. Doceniają też filozofowanie jako życiową postawę.
Gdzie są te wyobrażone i oczekiwane od dzieciństwa cudowne światy? Gdzie się realizuje Odrealnienie jako relacja do naszego bytowania?
Radość życia dorosłego będąca zapowiedzią celu a wystarczającego powodu dla Twórczości to jednak nie to samo co instynkt zabawy dziecka. Jaka jest zatem rola sztuki?
Pod ciemnym niebem mrocznego Kosmosu i wobec nieuchronnego przemijania pomieszaniem jest to nieuświadomione krążenie między Kulturą a Naturą każdego z nas. Między odrealnieniem a tu i teraz. Gradacja w czasie i wartościowanie. Pamięć i przyswajanie wiedzy o zjawiskach. Wiedza, postrzeganie, emocje, intuicja to inne zjawiska między którymi się znajdujemy z podskórnym istnieniem Nieświadomego.
Naturalne narkotyki które mamy w sobie a które nas znieczulają i dają ekscytację, wzmożone przeżywanie świata niestety nie działają trwale i osłabiają okresowo swoje działanie.
Listonosz albo i kominiarz przysłowiowi już w obecnych czasach nowoczesnych i świadomych rzadziej przy sobocie odrywają się choć na chwilę (to przy bio- rytmicznym fatalnym dniu) lub na dłużej od powtarzalności (która ponoć uzależnia), przegranej, zmęczenia za pomocą alkoholu. Czują jednak potrzebę innego świata. Gospodynie domowe łakną chusteczkowych emocji serialowych- o miłości oczywiście. Młodzi poeci, artyści inności wybitnej. Wszyscy prawie przeżywamy chwile nie z tego świata.
Mówiąc o archetypowym obok sakralnego i ponadczasowego odrealnieniu w sztuce nie mamy na myśli tego dragowo- alkoholowego oderwania się od nudy życiowej, czy instynktownych emocji pod które nakłada się zastany banał ucieczek od monotonności które zdarza się czasem każdemu i typowemu zjadaczowi chleba.
Chodzi o odrealnienie w sztuce które jest przede wszystkim źródłem estetycznych przeżyć. mimo możliwości odczucia i pojęcia go również, pośrednio w naturze.
Subskrybuj:
Posty (Atom)