niedziela, 19 czerwca 2016

Uprzestrzennienie płaszczyzny 3, papier, A4

piątek, 17 czerwca 2016


<Bez tytułu> Arkadiusz Marcinkowski, wydruk komputerowy, wys 50 cm

"Tak" dla wydruków, dla grafiki komputerowej. To przecież znak czasów- nowoczesne techniki obecne wokół. Malarstwo się skończyło." Nie" dla łatwego wykonania prac, bez kontaktu z oporem materii, bez zmagania się z nią. A w tej walce stwarzają się przecież wszystkie wymiary dotyczące od klasycznej twórczości. Nie dla tylko Formy i tylko Treści.
Te krańcowe opinie znamionujące ortodoksyjne utożsamianie się z wybranym tylko jednym nurtem, kierunkiem, ujęciem są z pozoru specjalistyczne i obiektywne co do wartości. Mamy na myśli  spłaszczający wybór który wydaje się być cenną krystalizacją a jest  gnuśnym samozadowoleniem i przejawem pychy Ten pseudo punkt widzenia charakterystyczny dla  nie rozwiniętych w odbiorze sztuki młodych i nie przepoczwarzonych dorosłych-  laików doprowadza do absurdu do którego oczywiście każdy ma prawo.  Zawężenie przyobleka się w różne deklaracje tylko emocjonalne i tylko subiektywne a nagminne: "Uznaję tylko tą muzyke którą sie gra na rzeczywistych instrumentach","Nie cierpię malarstwa","Słucham muzyki tylko metalowej i to z lat 90-tych", "Oglądam tylko te filmy które znam", "Nie nudź, daj mi spokój- o co Ci chodzi?" "Disco polo jest king"

Zwróćmy uwagę na wybory dokonane przez autora w prezentowanej pracy- grafice komputerowej.To monochromatyczne, cennie horyzontalne przedstawienie osobliwej przestrzeni jakby samotniczej, smutnej, zawierającej elementarną bryłę - sześcian dla laika postrzegającego w wizualnych dziedzinach sztuki jakimi są malarstwo, rysunek, grafika itd  tylko literaturę czyli bez zdobyczy Formy musi być nudne i niezrozumiałe. Gdyby się zastanowić nad tym co się tam dzieje od strony czysto plastycznej a wymagało by to niestety  plastycznej wiedzy i może a przede wszystkim chęci, to można by zauważyć osobliwą grę w częściowe zatarcia kształtów bryły jakby tej samej w symultanicznej perspektywie (to samo w różnym czasie lub miejscu ukazane w jednym przedstawieniu) na tle otoczenia potraktowanego dramatycznie. Zatarcie kształtów można potraktować literacko, symbolicznie Pierwszy największy sześcian jest przyczajony a jakby osobny, zbuntowany, czy nadto indywidualny. Albo młody i  nadto egocentryczny. Drugi utożsamiający się z otoczeniem przez posiadanie jednakowej z nim faktury na tworzącej z przodu. To jakby przystosowujący się do środowiska bohater który albo chce przeżyć i nie ma siły walczyć, albo transcendentnie traktuje się dojrzale jako część większej całości. Trzeci w domyśle roztapia się w Jedni.
 To jakby nasze losy, nasze wybory. To jakby rozwój osobniczy Mistrza.
Różnice, gra, świadomość plastyczna razem z przeżyciem "jest king". Sztuka jest albo dobra albo taka sobie. I kto powiedział że  grafika z sześcianem nie może być teatrem?

Uprzestrzennienie płaszczyzny 2, A4 , papier

środa, 15 czerwca 2016

Pod kwiatem brzoskwini- bogatych polskich żniw

poniedziałek, 13 czerwca 2016

 Odrealnienie w życiowych sytuacjach

Odrealnienie w różnych życiowych sytuacjach to też pewien odwracalny mechanizm psychologiczny, socjologiczny i obyczajowy (ach te działy). Potencjalny Artysta życiowy i niekoniecznie polski niezrealizowany artystycznie inteligent co by się wolał pociąć i wyturlać  w pieprzu i soli pierwszego sortu  i jeszcze posypać pierzem (importowane chińskie tortury gorsze niż podróbki odzieży) niż przyznać że czegoś nie do końca pojmuje czy czuje, często zostaje wkręcony w opowieść niby prawdziwą i z rzeczywistego świata przez pewnego siebie Wkrętacza- Krętacza. Tak pozornie tyko dla żartu. Opowieść jest zwykle  podana tak sobie ale też z odpowiednią atrakcyjnością emocjonalną (intonacja w głosie i może gestykulacja) i dotyczy zdarzenia które prawie nie może się wydarzyć hipotetycznie. Artysta  daje się nabrać wierząc -          ( "No co Ty? Niemożliwe") i wywołując lekceważący śmiech lub uśmiech tym bardziej ironiczny im bardziej nieprawdopodobna historia. A padają później może komentarze-"Jakiś Ty naiwny" . A może na dnie duszy półświadome, ćwierć świadomie, albo w ciągu malejącym nieregularnie pojawia się przeświadczenie Komentatora o głupocie wierzącego. Chyba na pewno tak. Ot Głębia nieznana nam Laikom.
Jeżeli sztuka to Nierealne, Odrealnione i jest ukrytym celem prawie każdego (bo jakby wszyscy prawie to Artyści dzięki wzmożonemu przeżywaniu Świata którego zawsze mało, tylko z wyrażaniem się jakimś językiem duży problem)- to ten Wkręcony przez swoją wiarę w Niemożliwe jest może górą a nie Wkręcający.Wrażliwość siostra empatii i do tego wyobraźni  to środki do celu Nadprzyrodzonego i Ponadczasowego. Chwilo trwaj wiecznie.

sobota, 11 czerwca 2016

Film "Wielkie oczy"

Film "Wielkie oczy"
Ach te urocze opowieści o tym, że w przedwojennych rodzinach urzędników państwowych dbano bardzo o wyrobienie gustu artystycznego dzieci, a artyści wiedzieli o tym co to jest akt twórczy. Ach te wspaniałe czasy, które minęły.
A czasy obecne są ciężkie. A według starych babcinek żyjących na wsi tych, które nie wiedzą nawet co to jest sztuka nowoczesna i psychoanaliza a doświadczają pełni, nigdy nie były inne.
Film „Wielkie oczy” jest o innych czasach- o latach 50-tych i 60-tych a jakby takich samych co obecnie- o miłości, ciężkim życiu, o skomplikowanych relacjach międzyludzkich o wykorzystywaniu jednego człowieka przez drugiego i o walce o siebie mimo upływu osobniczego czasu. O grze między odbiorcą sztuki a twórcą , między modą i rzeczywistymi osiągnięciami.
A czasy są takie że jedyną receptą na mentalny kryzys wynikający może z „wszystko- wolno” , tylko-konsumpcji, dionizyjskiego opętania- jest rozmowa elit Określone specjalistyczne świadomości muszą się uzupełniać.
A mino postępu pytania odwieczne zostają bez odpowiedzi i to nie tyle- po co tu jesteśmy ?, I co się w ogóle tu dzieje ?.

Poranek niedzielny w kinie był intelektualnie owocny. Powiało przeszłością idealizowaną.
Uprzestrzennienie płaszczyzny 1 , papier, A4