Włodzimierz Trawiński, "Akt żółty 2" A3, tempera, kredki 2009 r.
Etykiety
- Galeria autorska (130)
- Galeria jednego dzieła (43)
- Prace studentów i uczniów (124)
- Uporządkowane martwe natury (23)
- Wiedza o kulturze (29)
- Wiedza o sztuce (24)
- Wydarzenia (107)
- Wypowiedzi myślicieli (4)
- Zapiski osobiste (21)
- Zbierkowskie i okoliczne pejzaże (19)
- Życzenia (51)
wtorek, 26 lipca 2016
poniedziałek, 25 lipca 2016
Odrealnienie w sztuce II
Gdy spojrzysz może w okno, albo przez kolorowy filtr, lub przez inny imaginoskop na otoczenie, to uporządkowany pejzaż będzie rzadki. Gdy z pamięci ogarniesz zeszłe malarstwo i każde dobre a także uwzględnisz wizualne wymiary obecne w naturze- kolor, światło, formę, fakturę, rytm itd. to się okaże że wyłuskasz w tych obrazów głównego bohatera np. światłocień w przedstawieniach u Leonarda, Caravggia, Rembrandta, kolor w świetle u impresjonistów- dziś „zczytanych” ale pobieżnie, kolor u Tycjana i van Gogha, rytm w dziełach op artu itd.
Czy potrafisz stanąć przed ścianą w mono kolorze albo płaszczyzną starych drzwi z warstwami skrobanej farby i się zachwycić? O ile sztuka jest dla Ciebie ważna, czy musisz realizować potrzebę magii i szukania innych światów w wizerunkach madonn, uduchowionych postaci, w wątkach literackich, ideologicznych, rewolucyjnych ? Czy jest coś innego co Cię też przerasta a jednak nęci, a jest wielością i tajemnicą? Jest niedookreślenia?
I jak już nie wiadomo co to jest i po co, to wystarczy sobie uzmysłowić ze sztuka od natury niezależny byt jest z definicji właśnie odrealnieniem, nawet jeśli urealnia czasem do przesady, lub zaskakuje współcześnie okrucieństwem, szokuje. A malować trzeba dla rozwoju.
Przekartkujesz wiele albumów sztuki, obejrzysz wiele ilustracji w necie. Z jednej strony literatura w obrazach przeszłych wielkich dzieł od- renesansowych, z drugiej tylko czysta sztuka, przede wszystkim formalna, i odrzucana przez laika. A z kolejnej rzeczywista przestrzenność odrywająca się od obrazu- iluzji przestrzeni do obiektu, poprzez fakturę przestrzenną rzeczywiście, asamblaż, relief, skrzynkę. A z kolejnej finezja wynikająca z przerobienia plastycznych problemów i zarazem dużo radości z oglądania. Wysoko zorganizowane realizacje.
W muzeum w Brukseli jest pejzaż Goyi tradycyjny- opowieść sama z siebie przez zaistnienie przedmiotów- obiektów, kolorystykę bliską natury, perspektywę malarską w osobliwej postaci. Tam niebo – element najbardziej oddalony w iluzji i w naturze jest pociągnięte szpachtlą- czyli tworzy fakturę rzeczywiście przestrzenną, a zarazem odwracalność maksymalną według położenia.
A poza tym istnieje abstrakcyjność każdej wielkiej sztuki i np. malarstwo materii które jest tylko materią właśnie, ale taką jakiej nie ma i uporządkowaną. A poza tym odwracalność przestrzenności w nie słynnej pracy Malewicza, w tej ostatecznej i uproszczonej postaci. Nirwana widzenia- czarny kwadrat na białym tle. A poza tym wieloznaczność, absurdalność, sprzeczności i jedność przeciwieństw. Kosmos
Gdy spojrzysz może w okno, albo przez kolorowy filtr, lub przez inny imaginoskop na otoczenie, to uporządkowany pejzaż będzie rzadki. Gdy z pamięci ogarniesz zeszłe malarstwo i każde dobre a także uwzględnisz wizualne wymiary obecne w naturze- kolor, światło, formę, fakturę, rytm itd. to się okaże że wyłuskasz w tych obrazów głównego bohatera np. światłocień w przedstawieniach u Leonarda, Caravggia, Rembrandta, kolor w świetle u impresjonistów- dziś „zczytanych” ale pobieżnie, kolor u Tycjana i van Gogha, rytm w dziełach op artu itd.
Czy potrafisz stanąć przed ścianą w mono kolorze albo płaszczyzną starych drzwi z warstwami skrobanej farby i się zachwycić? O ile sztuka jest dla Ciebie ważna, czy musisz realizować potrzebę magii i szukania innych światów w wizerunkach madonn, uduchowionych postaci, w wątkach literackich, ideologicznych, rewolucyjnych ? Czy jest coś innego co Cię też przerasta a jednak nęci, a jest wielością i tajemnicą? Jest niedookreślenia?
I jak już nie wiadomo co to jest i po co, to wystarczy sobie uzmysłowić ze sztuka od natury niezależny byt jest z definicji właśnie odrealnieniem, nawet jeśli urealnia czasem do przesady, lub zaskakuje współcześnie okrucieństwem, szokuje. A malować trzeba dla rozwoju.
Przekartkujesz wiele albumów sztuki, obejrzysz wiele ilustracji w necie. Z jednej strony literatura w obrazach przeszłych wielkich dzieł od- renesansowych, z drugiej tylko czysta sztuka, przede wszystkim formalna, i odrzucana przez laika. A z kolejnej rzeczywista przestrzenność odrywająca się od obrazu- iluzji przestrzeni do obiektu, poprzez fakturę przestrzenną rzeczywiście, asamblaż, relief, skrzynkę. A z kolejnej finezja wynikająca z przerobienia plastycznych problemów i zarazem dużo radości z oglądania. Wysoko zorganizowane realizacje.
W muzeum w Brukseli jest pejzaż Goyi tradycyjny- opowieść sama z siebie przez zaistnienie przedmiotów- obiektów, kolorystykę bliską natury, perspektywę malarską w osobliwej postaci. Tam niebo – element najbardziej oddalony w iluzji i w naturze jest pociągnięte szpachtlą- czyli tworzy fakturę rzeczywiście przestrzenną, a zarazem odwracalność maksymalną według położenia.
A poza tym istnieje abstrakcyjność każdej wielkiej sztuki i np. malarstwo materii które jest tylko materią właśnie, ale taką jakiej nie ma i uporządkowaną. A poza tym odwracalność przestrzenności w nie słynnej pracy Malewicza, w tej ostatecznej i uproszczonej postaci. Nirwana widzenia- czarny kwadrat na białym tle. A poza tym wieloznaczność, absurdalność, sprzeczności i jedność przeciwieństw. Kosmos
piątek, 22 lipca 2016
Odrealnienie w sztuce I
Jak to ta Święta lewitowała w kościele? Jak to możliwe? No normalnie.
Szekspirowskie stwierdzenie „Są na świecie rzeczy które nie śniły się filozofom” i mądre powiedzenie nieznanego życiowego filozofa żyjącego na wsi ale nie przez wewnętrzną emigrację tylko z umiłowania natury „Cuda się zdarzają choć bardzo rzadko” uzupełniają się logicznie i zapowiadają możliwość ciągu niezwykłości często niedostępną. Mówią o dominującej zwykłości. Doceniają też filozofowanie jako życiową postawę.
Gdzie są te wyobrażone i oczekiwane od dzieciństwa cudowne światy? Gdzie się realizuje Odrealnienie jako relacja do naszego bytowania?
Radość życia dorosłego będąca zapowiedzią celu a wystarczającego powodu dla Twórczości to jednak nie to samo co instynkt zabawy dziecka. Jaka jest zatem rola sztuki?
Pod ciemnym niebem mrocznego Kosmosu i wobec nieuchronnego przemijania pomieszaniem jest to nieuświadomione krążenie między Kulturą a Naturą każdego z nas. Między odrealnieniem a tu i teraz. Gradacja w czasie i wartościowanie. Pamięć i przyswajanie wiedzy o zjawiskach. Wiedza, postrzeganie, emocje, intuicja to inne zjawiska między którymi się znajdujemy z podskórnym istnieniem Nieświadomego.
Naturalne narkotyki które mamy w sobie a które nas znieczulają i dają ekscytację, wzmożone przeżywanie świata niestety nie działają trwale i osłabiają okresowo swoje działanie.
Listonosz albo i kominiarz przysłowiowi już w obecnych czasach nowoczesnych i świadomych rzadziej przy sobocie odrywają się choć na chwilę (to przy bio- rytmicznym fatalnym dniu) lub na dłużej od powtarzalności (która ponoć uzależnia), przegranej, zmęczenia za pomocą alkoholu. Czują jednak potrzebę innego świata. Gospodynie domowe łakną chusteczkowych emocji serialowych- o miłości oczywiście. Młodzi poeci, artyści inności wybitnej. Wszyscy prawie przeżywamy chwile nie z tego świata.
Mówiąc o archetypowym obok sakralnego i ponadczasowego odrealnieniu w sztuce nie mamy na myśli tego dragowo- alkoholowego oderwania się od nudy życiowej, czy instynktownych emocji pod które nakłada się zastany banał ucieczek od monotonności które zdarza się czasem każdemu i typowemu zjadaczowi chleba.
Chodzi o odrealnienie w sztuce które jest przede wszystkim źródłem estetycznych przeżyć. mimo możliwości odczucia i pojęcia go również, pośrednio w naturze.
Jak to ta Święta lewitowała w kościele? Jak to możliwe? No normalnie.
Szekspirowskie stwierdzenie „Są na świecie rzeczy które nie śniły się filozofom” i mądre powiedzenie nieznanego życiowego filozofa żyjącego na wsi ale nie przez wewnętrzną emigrację tylko z umiłowania natury „Cuda się zdarzają choć bardzo rzadko” uzupełniają się logicznie i zapowiadają możliwość ciągu niezwykłości często niedostępną. Mówią o dominującej zwykłości. Doceniają też filozofowanie jako życiową postawę.
Gdzie są te wyobrażone i oczekiwane od dzieciństwa cudowne światy? Gdzie się realizuje Odrealnienie jako relacja do naszego bytowania?
Radość życia dorosłego będąca zapowiedzią celu a wystarczającego powodu dla Twórczości to jednak nie to samo co instynkt zabawy dziecka. Jaka jest zatem rola sztuki?
Pod ciemnym niebem mrocznego Kosmosu i wobec nieuchronnego przemijania pomieszaniem jest to nieuświadomione krążenie między Kulturą a Naturą każdego z nas. Między odrealnieniem a tu i teraz. Gradacja w czasie i wartościowanie. Pamięć i przyswajanie wiedzy o zjawiskach. Wiedza, postrzeganie, emocje, intuicja to inne zjawiska między którymi się znajdujemy z podskórnym istnieniem Nieświadomego.
Naturalne narkotyki które mamy w sobie a które nas znieczulają i dają ekscytację, wzmożone przeżywanie świata niestety nie działają trwale i osłabiają okresowo swoje działanie.
Listonosz albo i kominiarz przysłowiowi już w obecnych czasach nowoczesnych i świadomych rzadziej przy sobocie odrywają się choć na chwilę (to przy bio- rytmicznym fatalnym dniu) lub na dłużej od powtarzalności (która ponoć uzależnia), przegranej, zmęczenia za pomocą alkoholu. Czują jednak potrzebę innego świata. Gospodynie domowe łakną chusteczkowych emocji serialowych- o miłości oczywiście. Młodzi poeci, artyści inności wybitnej. Wszyscy prawie przeżywamy chwile nie z tego świata.
Mówiąc o archetypowym obok sakralnego i ponadczasowego odrealnieniu w sztuce nie mamy na myśli tego dragowo- alkoholowego oderwania się od nudy życiowej, czy instynktownych emocji pod które nakłada się zastany banał ucieczek od monotonności które zdarza się czasem każdemu i typowemu zjadaczowi chleba.
Chodzi o odrealnienie w sztuce które jest przede wszystkim źródłem estetycznych przeżyć. mimo możliwości odczucia i pojęcia go również, pośrednio w naturze.
wtorek, 19 lipca 2016
Chaos i celowość
Spoglądanie przez okno wpółotwarte i przy wolnym czasie na pejzaż naturalny to urocze- zwykle niedzielne, wyciszone zjawisko.
Nie trzepot skrzydeł amazońskich kolibrów i to niezależnie od kryzysu ekologicznego ale ruch bezładny gałek ocznych przy postrzeganiu i w towarzystwie pionowej amplitudy- stałej- poruszania się rzęs kobiecych podrasowanych długością za pomocą tuszu podróbki znanej marki jest bliższy obrazu świata-natury będącej chaosem. Obłaskawionej przeżyciami i transcendencją. Góra- dół. Lewo- prawo. Bezwład. A na zewnątrz bezmiar „form”, mało geometrii- wymiary czysto plastyczne (o słuchowych i np. dotykowo-smakowych nie wspomnieć). Barwa, światło, forma, faktura, rytm, ruch i inne. Bogactwo nie do zgłębienia ale do uświadomienia różnorodności świata jako całości. Liść na wietrze? Nie. To ważka albo motyl.
Albo i robale, bakterie, Ameby, Rureczniki? Ohyda. Zwierzęce okrucieństwo- ale tylko dla zaspokojenia głodu. Co innego ludzie.
I do tego odrębne Ja z kosmosem wewnątrz (nie spenetrowanym) i na zewnątrz (nie spenetrowanym).
I gdyby nie te wspaniałe uczucia. Poetyckość, przemijanie, absurd. Coś ponad nami. Niebo. Brama czy ściana z iluzją przestrzeni nieba. Intensywność ale w wachlarzu zjawisk psychicznych. Wrażliwość, empatia, moralność, honor. Sztuka. Miłość? Czym wówczas byśmy byli ?
Spoglądanie przez okno wpółotwarte i przy wolnym czasie na pejzaż naturalny to urocze- zwykle niedzielne, wyciszone zjawisko.
Nie trzepot skrzydeł amazońskich kolibrów i to niezależnie od kryzysu ekologicznego ale ruch bezładny gałek ocznych przy postrzeganiu i w towarzystwie pionowej amplitudy- stałej- poruszania się rzęs kobiecych podrasowanych długością za pomocą tuszu podróbki znanej marki jest bliższy obrazu świata-natury będącej chaosem. Obłaskawionej przeżyciami i transcendencją. Góra- dół. Lewo- prawo. Bezwład. A na zewnątrz bezmiar „form”, mało geometrii- wymiary czysto plastyczne (o słuchowych i np. dotykowo-smakowych nie wspomnieć). Barwa, światło, forma, faktura, rytm, ruch i inne. Bogactwo nie do zgłębienia ale do uświadomienia różnorodności świata jako całości. Liść na wietrze? Nie. To ważka albo motyl.
Albo i robale, bakterie, Ameby, Rureczniki? Ohyda. Zwierzęce okrucieństwo- ale tylko dla zaspokojenia głodu. Co innego ludzie.
I do tego odrębne Ja z kosmosem wewnątrz (nie spenetrowanym) i na zewnątrz (nie spenetrowanym).
I gdyby nie te wspaniałe uczucia. Poetyckość, przemijanie, absurd. Coś ponad nami. Niebo. Brama czy ściana z iluzją przestrzeni nieba. Intensywność ale w wachlarzu zjawisk psychicznych. Wrażliwość, empatia, moralność, honor. Sztuka. Miłość? Czym wówczas byśmy byli ?
Subskrybuj:
Posty (Atom)



