środa, 22 lutego 2017

Teatr przedmiotu- rurka do picia
Włodzimierz Trawiński,  ,Kobieta,,, olej, wys 10 cm, 2002 r

poniedziałek, 20 lutego 2017

Włodzimierz Trawiński,, Akt,, olej,wys. 100 cm, 1993 r.
 Teatr przedmiotu- rolka od papieru toaletowego

Co to za żal ściska gardło

Co to za żal ściska gardło i to przysłowiowo a rzeczywiście i nie do końca wiadomo skąd. Na przykład robisz herbatę i słuchasz nagle starego utworu muzycznego o którym zapomniałeś, a który jest nie powtarzalny. Świadomość końca wtedy jakaś taka zamglona, i jakże dobitnie jesteśmy tu i teraz. Czy dużo wtedy czuje się bezwarunkowości poza tym żalem i przemijaniem? 
To co było w życiu, urasta do skończonego teatru, filmu czy opowieści. Czego będzie żal z tego świata zwłaszcza gdy kocha się go w dobrych przejawach i życie jako istnienie? Może paru utworów muzycznych, obrazów, zjawisk i bratnich dusz. I dlaczego najosobliwsze uczucie wtedy jako reakcja na to przemijanie to zgoda na dalszą podróż i może rezygnacja z walki o przetrwanie. Podróż do źródeł przecież. I czy w nieznane?   
Święte czyli sacrum 6

Uduchowienie i świętość przedstawień, i ich relację do profanum pojawiającego się historyczne najbardziej w dobie nowoczesności, dobrze widać na przykładzie tematu portretu- aktu kobiecego. I to począwszy od Tycjanowskiego przedstawienia „Wenus z Urbino”. A dalej ten sam temat, a nawet sposób ułożenia ciała (na tamte lata gdy się pojawiały lekko szokujące) a także nieobecność postaci i ogólne odrealnienie całości, jakby  sakralne  istnieje w obrazie „Wenus” Giorgione. I późniejsze wiekami licząc tego typu przedstawienia dochodzą do obrazu Maneta gdzie tematycznie tak samo pojawia się tu portret Olimpii, paryskiej prostytutki bezczelnie patrzącej w oczy widzowi, konkretnej do bólu, pozbawionej duchowej aury. Od momentu wystawienia tego obrazu (w okresie impresjonistycznej formalnej rewolty) można liczyć pojawienie się sztuki nowoczesnej, która w wieku XX dokonywała licznych rozprzężonych propozycji plastycznej narracji, dając przebogaty zestaw dziwnych, choć przecież głównie  wizualnych zabiegów. Zabiegów często w nurcie profanum, ocierających się o przekraczanie tabu, a- estetycznych, działających szokiem a nie pięknem, wykraczających poza iluzję przestrzeni, multimedialnych.

Jako że poruszamy się w przeciwieństwach to świętemu towarzyszyć może profanum które ewoluuje dobitnie we współczesne operowanie szokiem, fascynację okrucieństwem, brzydotą. Co prawda triada zjawisk: dobro, piękno, prawda jest wieczna, ale to co wydaje się piękne nie musi być zawsze wartościowe. Kryterium estetyczne dotyczące sztuki nie pokrywa się czasem z kryterium wartości. Są więc prace brzydkie ale wartościowe, ciekawe. Wyjątkowa Forma może więc mieć postać brzydoty.
Szok współczesny w sztuce wydaje się być czasem zamiennikiem nieumiejętności zwłaszcza manualnych. Trzeba szokować żeby praca plastyczna działała- skoro samej wyjątkowej Formy nie ma- tej zmysłowo odbieralnej strony dzieła. A dalej to już przekraczanie tabu naganne. Nie wszystko wolno w sztuce i życiu. Wolność realizuje się przez ograniczenia. Te ograniczenia to brama do nieba.


czwartek, 16 lutego 2017



Widok z okna na wysokościach Tate Modern- budynku- galerii sztuki nowoczesnej w Londynie
na panoramę miasta razem ze słynną Katedrą Św. Pawła robi wrażenie.. W jednej z galerii znajdują się m.in. prace: Abakanowicz jako przestrzenna tkanina lub instalacja dająca dwuznaczność i odrealnienie obiektów wyglądających jak kamienie a wykonanych z tkaniny worków oraz relief w złotym kolorze jak ołtarz wykonany z gotowych elementów stolarskich- profili i elementów mebli autorstwa Newmana.. To przykład współczesnych sposobów narracji dążących do wydobycia efektów nierzeczywistego wobec zwyczajności materialnego i oczywistego świata