Ten Tuwim to był niezły kij
„Ten Tuwim to był niezły kij” powiedziałby Jurek, były młody ksiądz uwielbiany przez młodych w małym mieście koło Poznania, i tam grający na gitarze w kościele, w czasie mszy i to w latach 80 –tych.
I w tych latach w akademiku Politechniki dziewczyny z Uniwersytetu w trójkowym jednym z wielu pokoju posiadały jedną płytę pocztówkową z kiepskim gramofonem. Zawsze po przyjściu z zajęć, już nie tylko dla odprężenia a raczej głównie z potrzeby lukrowanej romantycznej młodzieńczo- kobiecej miłości puszczały te jedyną płytę z utworem poetyckim Tuwima pt. „Wspomnienie” w wykonaniu jedynym godnym uwagi- czyli Niemena. I nie było by może w tym nic osobliwego gdyby nie to, że płyta była uszkodzona i zacinała się zawsze w jednym momencie odpowiadającym fragmentowi tekstu „..młodzik w chmurach prześwitywał jesienny..”. Jesienne słuchanie za ścianą tej muzycznej osobliwości, słaniało ni to do nostalgii, ni to do drobnej depresji. Jurek przepadł razem ze swoją żona lekarka i dziećmi. Ponoć mieszka w Holandii. Dziewczyny z akademika pewnie wkrótce wyszły za mąż. Tylko utwór „Wspomnienie” mimo lat zachwyca ciągle tak samo, a może i bardziej z upływem czasu.
Jedyny i osobliwy ciąg historii z przeszłości stanowi też o tym kim jesteśmy dziś. Mimo wszystko jest co wspominać.
Etykiety
- Galeria autorska (130)
- Galeria jednego dzieła (43)
- Prace studentów i uczniów (124)
- Uporządkowane martwe natury (23)
- Wiedza o kulturze (29)
- Wiedza o sztuce (24)
- Wydarzenia (107)
- Wypowiedzi myślicieli (4)
- Zapiski osobiste (21)
- Zbierkowskie i okoliczne pejzaże (19)
- Życzenia (51)
wtorek, 25 lipca 2017
poniedziałek, 24 lipca 2017

Teatr Usta Usta, spektakl "Cykl", Rynek Pobiedziska, 9. 07. 2017 r.
Teatr tradycyjny często operował iluzją przestrzeni (np zapisem pozornej przestrzeni z tle) i rzeczywistą przestrzennością z definicji istnienia sceny i np mebli, ludzi-aktorów). Ten spektakl zastosował celową grę między tymi jakościami i to w zwielokrotnionych scenach i sceneriach. Postaci i przedmioty grały z ich iluzyjnymi przedstawieniami (projekcje filmowe) uzupełniając się o ustalanie relacji przestrzennej za pomocą cieni też rzeczywistych i iluzyjnych. Każda scena posiadała rzeczywiste i iluzyjne drzwi. Spektakl tak formalnie przeprowadzony dotyczył ludzkiej kondycji w wymiarze egzystencjalnym i w wymiarze współczesności.
sobota, 22 lipca 2017
Odwracalność po okręgu
Mieszkam na wsi i jestem przywódcą stada. Okolica jak za czasów króla Popiela. Las głuchy dębowy. A po kolejne- życie toczy się po kole a nawet po kołach i to absurdalnie. Mam psa który uznaje moje przywództwo. Drugi pies (sołtysa Włodka) przychodzi często i uznaje przywództwo moje ale zależność od mojego psa. Razem gonią mojego kota który goni myszy (już nie moje) ale jak mu się chce, nie koniecznie jak jest głodny. Myszki są jakby pokrzywdzone i na końcu zależne od wszystkich. Nawet jak przypadkowo gonią dajmy na to nasiona słonecznika pozostawione na stole na noc i jakimś cudem toczące się po blacie, to i tak są przegrane. Tylko dziwne że czasem zwłaszcza na jesień jak leżę w łóżku i słychać chrobotanie śrutowanego styropianu w poszyciu dachu domku z drewna i to przez jakąś przyszłą mamę mysią to wszystko nagle się odwraca. Ale zjawiska pozostają w miejscu- po okręgu. Wtedy to ja robię się zależny i bezsilny. Bezsilny, bo spać nie mogę, a poza tym jak pomyśleć o szkodach i nadchodzącej zimie to robi się smutno. I tylko wokół Natura niezniszczalna, obojętna i dla zwierząt boska.
Żywot podobno kończy się na początku, a koło czy okrąg dzieje się jak część spirali.
Mieszkam na wsi i jestem przywódcą stada. Okolica jak za czasów króla Popiela. Las głuchy dębowy. A po kolejne- życie toczy się po kole a nawet po kołach i to absurdalnie. Mam psa który uznaje moje przywództwo. Drugi pies (sołtysa Włodka) przychodzi często i uznaje przywództwo moje ale zależność od mojego psa. Razem gonią mojego kota który goni myszy (już nie moje) ale jak mu się chce, nie koniecznie jak jest głodny. Myszki są jakby pokrzywdzone i na końcu zależne od wszystkich. Nawet jak przypadkowo gonią dajmy na to nasiona słonecznika pozostawione na stole na noc i jakimś cudem toczące się po blacie, to i tak są przegrane. Tylko dziwne że czasem zwłaszcza na jesień jak leżę w łóżku i słychać chrobotanie śrutowanego styropianu w poszyciu dachu domku z drewna i to przez jakąś przyszłą mamę mysią to wszystko nagle się odwraca. Ale zjawiska pozostają w miejscu- po okręgu. Wtedy to ja robię się zależny i bezsilny. Bezsilny, bo spać nie mogę, a poza tym jak pomyśleć o szkodach i nadchodzącej zimie to robi się smutno. I tylko wokół Natura niezniszczalna, obojętna i dla zwierząt boska.
Żywot podobno kończy się na początku, a koło czy okrąg dzieje się jak część spirali.
wtorek, 18 lipca 2017
Triady
Liczba trzy- nieparzysta, ta bliższa jakoś kompozycji otwartej czystej polegającej na równocennych elementach wychodzących poza kadr, format
znamionuje pojawienie się jeszcze dalszego ciągu poza danym przedstawieniem. Trzy przypadki, czwarty i kolejne.
To co się zdarza, dzieje się drugi raz. Ale to co podaje przestrzeń wymagać może już trzech wartości- a ta trzecia ustawia daną przestrzeń jednoznacznie pod względem głębi, w danym wariancie jednym z wielu możliwych jeszcze dla tych dwóch wartości. Czasem te układy trójkowe są odwracalne, a te dwójkowe zawsze.
Chcąc „ugryść” świat przez zjawiska abstrakcyjne takie jak miłość, przemijanie najlepiej je pogrupować w triady ogólne.
Trójca przenajświętsza
Kobieta, dziecko, pies
Namiętność, emocje, uczuciowość
Bóg, człowiek, diabeł
Dusza i ciało i sztuka wyśniona
Masz jeszcze trzy życia zakrzyknął dzieciak nad zwłokami kolegi zabijając go tak jak w scenie z gry komputerowej.
Trzy czy więcej żyć kolejnych i tak w kółko postuluje gnostyczna teoria bytu? I czy dlatego nie należy się tak utrzepiać tego życia doczesnego, skoro są następne? A i tez wytrzymać to co się tu dzieje a nie jest dla nas? Lekkiego przejścia życzyć wypada.
Liczba trzy- nieparzysta, ta bliższa jakoś kompozycji otwartej czystej polegającej na równocennych elementach wychodzących poza kadr, format
znamionuje pojawienie się jeszcze dalszego ciągu poza danym przedstawieniem. Trzy przypadki, czwarty i kolejne.
To co się zdarza, dzieje się drugi raz. Ale to co podaje przestrzeń wymagać może już trzech wartości- a ta trzecia ustawia daną przestrzeń jednoznacznie pod względem głębi, w danym wariancie jednym z wielu możliwych jeszcze dla tych dwóch wartości. Czasem te układy trójkowe są odwracalne, a te dwójkowe zawsze.
Chcąc „ugryść” świat przez zjawiska abstrakcyjne takie jak miłość, przemijanie najlepiej je pogrupować w triady ogólne.
Trójca przenajświętsza
Kobieta, dziecko, pies
Namiętność, emocje, uczuciowość
Bóg, człowiek, diabeł
Dusza i ciało i sztuka wyśniona
Masz jeszcze trzy życia zakrzyknął dzieciak nad zwłokami kolegi zabijając go tak jak w scenie z gry komputerowej.
Trzy czy więcej żyć kolejnych i tak w kółko postuluje gnostyczna teoria bytu? I czy dlatego nie należy się tak utrzepiać tego życia doczesnego, skoro są następne? A i tez wytrzymać to co się tu dzieje a nie jest dla nas? Lekkiego przejścia życzyć wypada.
niedziela, 16 lipca 2017
Subskrybuj:
Posty (Atom)







