Willem Claesz Heda "Martwa natura", olej, 1637 r. Luwr, Paryż
Willem Claesz Heda "Martwa natura"
Ten wiek XVII to już była inna epoka . Po barokowy z jednej strony a z drugiej w malarstwie niderlandzkim zwłaszcza szukający w zwyczajności nadzwyczajności, odrealnienia. Sakrum i uduchowienia. Już nie biblijne tematy w scenach rodzajowych ale sceny z życia codziennego choćby jako zestaw sprzętów, przedmiotów które dzięki wizji, widzeniu, sposobie przedstawiania w iluzji przestrzeni i za pomocą systemu perspektywy malarskiej zyskiwały ponadczasowy wymiar. Kadr zatrzymany w chwili, bezruch i światłocieniowy świat jakby ciepłego popołudnia przeminął w tym procesie malowania z natury a nie z wyobraźni, a obraz pozostał na wieki.
Zróżnicowanie kontrastowe światła i cienia, bieli obrusu z ciemną draperią i dalej pionów z poziomami a także faktur prześwitujących z litymi metalicznymi i biologiczności potraw na tacach z geometrią, w tym świecie owali nie są z przypadku. Raczej stanowią istotę zabiegów formalnych dających tę niepowtarzalna wizję ponadczasową i wyrażają piękno świata zastanego i odkrytego przez odpowiedni zestaw i grę na akcentach i kontrastach.
Etykiety
- Galeria autorska (130)
- Galeria jednego dzieła (43)
- Prace studentów i uczniów (124)
- Uporządkowane martwe natury (23)
- Wiedza o kulturze (29)
- Wiedza o sztuce (24)
- Wydarzenia (107)
- Wypowiedzi myślicieli (4)
- Zapiski osobiste (21)
- Zbierkowskie i okoliczne pejzaże (19)
- Życzenia (51)
środa, 1 sierpnia 2018
niedziela, 29 lipca 2018
Wernisaż wystawy "Jesteśmy" wystawa twórców profesjonalnych urodzonych lub działających w Rawiczu, 27 lipca 20181 r. Galeria na piętrze Rawicz; Artyści: Adamczyk, Bzdręga, Erbert-Hoja, Gertchen, Jarczewski, Klimaszewski, Kotlarska, Kowalczyk, Milecka, Moszak, Ramer, Szumna, Trawiński.; Koncert muzyczny Piotra Mełecha
poniedziałek, 23 lipca 2018
Koło żywota,
treści i forma
Dalekowschodnie
powiedzenie czy sentencja, a może przysłowie Mistrza, mówi o tym,
że na początku żywota góry są górami, później nie są tylko
górami i na końcu drogi czyli zwykle na starość znowu są tylko
górami.
Dotyczy to jednak
rozwoju po spirali a nie po kole. Czas staje się tu kluczowy.
Forma jest pusta a
pustka jest formą śpiewają buddyjscy mnisi żebrając o jałmużnę.
A nasza energia lecąc w przestrzeń i oby dalej, gdzieś się kończy
czy ogranicza. To też dotyczy indywidualnego rozwoju.
W
kulturze śródziemnomorskiej, antyczno- chrześcijańskiej
postulowane w życiu powroty do początku nie mają takiego kołowego
czy spiralnego charakteru. Raczej zakładają ruch linearny w jednym
wymiarze.
Nie
uciekniesz od Formy. Wiedział o tym genialny Gombrowicz, ten co
umierając rzekł „malina” i skonał. Nie wie o tym zapewne
typowy bohater swojego żywota poruszający się jak w filmie- dla
którego jakakolwiek pusta chwila mija i pojawia się zawsze jakieś
określenie siebie, rola, ego, tu i teraz.
A
jednak się zdarzy: poczucie przegranej tuz przed śmiercią i
najczęściej największe zranienie połączone z lękiem przed
rozpadem w nicość i z odczuciem choćby przez chwilę jakby się
było dzieckiem znowu.
Przypomina
się może zapis zwątpienia na starość w czasie retrospektywy i
podliczania w obrazie Malczewskiego z postacią starca odwracającego
się i patrzącego na kamień przy drodze na którym znajdowała się
liczba 62. Przypomina się może opis gaśnięcia w eseju i filmie
mającym znamiona realności i prawdy. Zwątpienie w sens w
licznych utworach literackich i wizualnych jest przez nas tylko ledwo
rejestrowane.
Jak
się ma to wszystko do wzruszającej chwili wspomnień czasu sprzed
wielu lat, wzbudzonej jakimś pięknym utworem nie słuchanym od
dawna? Czy to tylko intensywność emocjonalna, transcendentna
chwila, czy zapowiedź przyszłego po ciężkim przejściu?
Na
razie dążymy do tego aby w twórczości osiągnąć ledwo widok
horyzontu za którym jest Tajemnica. Po niezbędnym czasie zdobywania
warsztatu, formalnej gry, jest czas na to by móc już swobodnie
wyrazić to co się zamierza bez oporu materii i przemijania. Wolność
mimo wszystko.
Subskrybuj:
Posty (Atom)














